Trzeba wprowadzić
Nie mogę zrobić więcej, mimo że lekarze – doskonali specjaliści – chcieliby pracować po godzinach w tym szpitalu, a nie w prywatnej placówce. Niby proste i do zrobienia, zwłaszcza, że byłby to sposób na zatrzymanie tychże specjalistów. Obecne przypisy na to niestety nie pozwalają.
Z natury rzeczy szpital specjalistyczny jest kuźnią kadr, ale specjalistów szkolimy głównie dla placówek prywatnych. My ponosimy koszty tej edukacji. Jeżeli ci wyszkoleni przez nas specjaliści pozostają w kraju i pracują prywatnie, to jeszcze można przeżyć, ale ok. 50 moich specjalistów w tej chwili pracuje na całym świecie, pełniąc różne funkcje w opiece zdrowotnej – od zarządzających po specjalistów klinicznych.
Ponosimy również koszty szkolenia menedżerów, którzy odchodzą, ponieważ otrzymują lepsze propozycje finansowe niż te, które mogłem im zaproponować. My w tej chwili nie zdajemy sobie sprawy z tego, że koszty szkolenia przekraczają koszty rezydentury, bo zwiększają się chociażby o koszty, które ponosi szpital związane m.in. z powikłaniami. W związku z tym sądzę, że nadejdzie czas, kiedy wszyscy zaczniemy upominać się o jakieś rekompensaty z tego tytułu.
Mimo wszystko nie zazdroszczę prywatnym menedżerom, bo tu skala i zakres problemów są szersze. Natomiast myślę, że należałoby to, co ewidentnie hamuje rozwój placówek publicznych, jakoś uregulować.