Warszawa: onkolodzy o najbardziej agresywnym raku piersi Doc. dr hab. Tadeusz Pieńkowski, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej

Nowotwory piersi różnią się cechami genetycznymi, morfologicznymi oraz przebiegiem choroby. Najbardziej agresywnym i najmniej poznanym, jest tzw. potrójnie negatywny rak piersi - mówili onkolodzy w czwartek (6 maja) na konferencji prasowej w Warszawie.

Jak podkreślił doc. dr hab. Tadeusz Pieńkowski, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej, dzięki postępowi medycyny w ostatnich latach znacznie poprawiły się efekty leczenia raka piersi. Dziś terapię można i powinno się dobierać pacjentkom indywidualnie na podstawie biochemicznych cech komórek guza - gdy posiadają one receptory dla żeńskich hormonów płciowych, stosuje się leki blokujące działanie tych hormonów, a gdy z powodu zmiany genetycznej produkują w nadmiarze receptor HER2 - podaje się leki, które go blokują.

Zdaniem dr Anny Niwińskiej z Centrum Onkologii w Warszawie, najbardziej "wykluczoną" grupę pacjentek z rakiem piersi stanowią te, których rak określany jest jako potrójnie negatywny. Nie posiada on żadnego z powyższych receptorów, a skuteczność jego leczenia jest ciągle bardzo niska.

Raka potrójnie negatywnego ma 10-15 proc. wszystkich pacjentek z rakiem piersi. Charakteryzuje go duża agresywność - rak ten bardzo szybko rośnie i daje przerzuty oraz szybko nawraca. Trudno go diagnozować we wczesnym stadium, gdyż jest słabo wykrywalny w mammografii.

- Zdarza się, że pacjentka, która miała dobre wyniki badania mammograficznego, zgłasza się po kilku miesiącach z guzem piersi wyczuwalnym palpacyjnie. Albo chora zgłasza się z małym guzem, który teoretycznie powinien się dobrze poddawać terapii, a za rok lub dwa lata ma już przerzuty do płuc lub do mózgu. To właśnie jest rak potrójnie negatywny - trudno przewidzieć jego przebieg - wyjaśniła specjalistka.

Dlatego, pacjentki z tym nowotworem powinny być już od początku leczone bardzo intensywnie. Największym problemem jest jednak to, że w przeciwieństwie do pozostałych raków piersi, możliwości terapeutyczne są tu bardzo niewielkie. Nie ma dużego arsenału leków, z których można skorzystać - nie może to być ani terapia hormonalna, ani leki działające na HER2.

- Jedynie tradycyjne chemioterapeutyki dają pewne efekty. Najskuteczniejsze są taksany i antracykliny, jednak dają odpowiedź u 45 proc. pacjentek z tym rakiem - wyjaśniła dr Niwińska. Dlatego średni czas przeżycia w tej grupie ciągle jest krótszy niż u chorych z innymi rodzajami raka piersi.

Jak przypomniał doc. Pieńkowski, pewne nadzieje na przyszłość dla chorych z potrójnie negatywnym guzem piersi dają badania nad inhibitorami enzymu PARP, który bierze udział w naprawie DNA komórek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH