– Tabu dotyczy też kontaktów z chorymi. Bardzo często nie rozmawia się z nimi z obawy, że trzeba to robić w jakiś szczególny sposób. Tymczasem jeśli na raka choruje np. koleżanka z pracy, wystarczy kilka zdań komunikatu: wiem, co się dzieje, jestem z Tobą, czy chcesz o tym porozmawiać? To sygnały świadczące o dawaniu wsparcia, otwartości na kontakt, ale jednocześnie uwalniające od obowiązku rozmowy, jeśli chora osoba nie chce tego, a może nie chcieć – wyjaśnia dr Adamczak.
Podkreśla przy tym, że do rozmowy o raku często nie są przygotowani nawet sami lekarze.
– Studia w niewielkim zakresie przygotowują lekarzy do komunikowania się z chorymi, a każdy pacjent, również ten onkologiczny, oczekuje od lekarza przede wszystkim wyczerpującej informacji, co się dzieje i co można z tym zrobić. W ten sposób chory nabiera zaufania do lekarza i znajduje w nim oparcie – zaznacza psycholog.
Szczerze i bez zadęcia
W opinii dr Małgorzaty Adamczak akcja pokazała wszystkim, że o raku można rozmawiać, że można się głośno cieszyć z wyzdrowienia, a o samych zmaganiach z chorobą mówić szczerze i bez zadęcia.
– Nie chodzi o to, by popadać w drugą skrajność i banalizować temat raka, bo to również nie jest dobre. Należy traktować go jak poważnego przeciwnika i wyzwanie do mobilizacji, do troski o siebie, po to, żeby nie ułatwiać chorobie życia – wyjaśnia dr Adamczak.
Internauci, którzy zalogowali się na stronie www.policzmysie.pl nazywali raka „skorupiakiem”, radzili, by myśleć o sobie jako o zdrowej osobie z przejściowymi problemami, wizualizować sobie kolejne szczęśliwe lata zdrowia i życia. Pisali o tym, że choroba odmieniła ich życie... na lepsze. Nauczyła cieszyć się każdym dniem, pokazała, jak ważna jest rodzina, wsparcie przyjaciół, dała siłę do podejmowania wyzwań i spełniania marzeń.
Ponad 10 tysięcy anonimowych osób dało świadectwo, że leczenie raka przynosi efekty i to długotrwałe: 20-, 30-letnie. O wygranej walce z rakiem nie boją się też mówić osoby publiczne.
Pisarka Krystyna Kofta, przyznała, że choć wiedziała, jak ważna jest profilaktyka i firmowała akcję badań swoją twarzą, sama się nie badała... Kamil Durczok, publicznie wyznał, że ma raka i prowadził programy nawet, gdy na skutek chemioterapii stracił włosy. Irena Santor, u której raka piersi wykryto 10 lat temu, w kwietniu 2010 r. została twarzą kampanii Amazonek „Życie po mastektomii”.
Oni też policzyli się z rakiem.
Czytaj więcej: akcja edukacyjna | choroba nowotworowa | portal społecznościowy | profilaktyka przeciwnowotworowa | leczenie raka | kampania społeczna | Dariusz Godlewski | akcja policzmysie.pl | Ośrodek Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu | Małgorzata Adamczak | artykuły onkologia
Lubelskie: pierwsze szpitale zaczynają się ubezpieczać