– Głównie brak lekarzy, mogących się w pełni zaangażować w spełnianie tej opieki. Brakuje ich także w hospicjach już istniejących. Większość lekarzy pracujących lub będących wolontariuszami w hospicjach pracuje głównie w innych ośrodkach – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dr Stokłosa. – Od kilku lat maleje też niestety liczba wolontariuszy.
Dr Stokłosa zwraca również uwagę na to, że działalność hospicjów wymaga nakładu kosztów finansowych, które nie są w pełni refundowane przez NFZ.
– Powoduje to konieczność pozyskiwania funduszy od społeczeństwa oraz prowadzenia kampanii zabiegających o 1% podatku – podkreśla. – Bez tego byłoby krucho...
Tym bardziej, że roku 2010 NFZ zamierza wydać na opiekę paliatywną i hospicyjną 269 mln zł, czyli o 4 mln zł mniej niż w roku 2009. Więcej przeznaczy za to na opiekę długoterminową, którą oprócz opieki paliatywno-hospicyjnej stanowią również świadczenia opiekuńcze i pielęgnacyjne. Suma ta wzrośnie więc z 1,75 mld zł w 2009 roku, do 1,188 mld zł w 2010 r.
Pieniądze, to nie wszystko
Z jednej strony mamy coraz strasze społeczeństwo, coraz więcej zachorowań na nowotwory i inne choroby wyniszczające, a więc i coraz więcej potencjalnych pacjentów, których trzeba objąć specjalistyczną opieką paliatywną.
– Z drugiej strony mimo tej wiedzy i tych potrzeb, jako specjaliści zajmujący się tą dziedziną, zamiast pomocy i zrozumienia napotykamy na utrudnienia i zmagamy się z nieznajomością problemu wśród urzędników – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Jadwiga Pyszkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej.
Czytaj więcej: hospicjum | opieka hospicyjna | Polskie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej | Jadwiga Pyszkowska | medycyna paliatywna | NZOZ | Jolanta Stokłosa | Waldemar Micewski
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel