Programy lekowe I i II linii w SM czekają kolejne zmiany

- Zdjęcie limitu czasu w programie lekowym II linii w SM oraz włączenie do programu lekowego I linii znowelizowanych kryteriów Mc Donalda to najpilniejsze zmiany, jakie należy wprowadzić - przyznali eksperci podczas III Konferencji naukowo-szkoleniowej "Programy lekowe i świadczenia gwarantowane w neurologii" w Warszawie.

Przedłużenie programu II linii

Eksperci obecni na konferencji podkreślali, że szczególnie pilnych zmian wymaga program II linii leczenia w terapii pacjentów ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Jak podkreśliła prof. Halina Bartosik-Psujek, kierownik Kliniki Neurologii z Pododdziałem Leczenia Udaru Mózgu w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, w programie drugiej linii najważniejszą kwestią jest wydłużenie czasu leczenia. Obecnie wynosi on 60 miesięcy.

- Jeśli czas nie zostanie wydłużony, to już pod koniec marca pojawią się pierwsi pacjenci, którzy z tego programu wypadną. Wówczas bowiem kończy się okres 60 miesięcy leczenia dla chorych leczonych fingolimodem (Gilenya). Nieco później kończy się czas terapii natalizumabem (Tysabri). Pacjenci nie mają więc już czasu, a neurolodzy stoją przed pytaniem, co dalej - podkreśliła prof. Bartosik-Psujek.

- Osobiście uważam, że jeśli coś nie jest zakazane, to jest dozwolone. I tak jest właśnie z deeskalacją, czyli przejściem ponownie do leków pierwszej linii. Nasz program tego nie zakazuje, dlatego też myślę, że powinniśmy się zastanowić i wprowadzić taką możliwość do naszego programu, podkreślając, że jest to decyzja lekarza leczącego - zaznaczyła ekspertka.

I dodała. Musimy też pamiętać, że nie zawsze deeskalacja jest dobra dla pacjenta. - W przypadku wygaśnięcia leczenia w II linii trzeba liczyć się z dwoma sytuacjami: albo aktywność choroby u pacjenta wróci do tego co było poprzednio, czyli rzutów i aktywnych ognisk, albo będzie efekt odbicia, który opisywano w literaturze. Polega on na tym, że po odstawieniu zarówno jednego, jak i drugiego leku II liniowego, może pojawić się gwałtowny wzrost aktywności choroby. Bardzo ciężkie rzuty z dużą aktywnością zmian rezonansowych - wyjaśniła prof. Bartosik-Psujek.

Kolejna ważną kwestią, zdaniem ekspertki, jest zmiana kryteriów nieskuteczności I linii leczenia, które to są jednocześnie kryteriami włączenia chorych do programu II linii.

Natomiast tym co udało się już rozwiązać w ubiegłym roku w ramach II linii jest możliwość włączenia do leczenie pacjentek po ciąży, które takie leczenie przerwały, bez konieczności przechodzenia ponownej kwalifikacji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH