Prof. Selmaj: ułatwmy pacjentom z SM przejście do drugiej linii leczenia Prof. Krzysztof Selmaj: W SM konieczne jest udrożnienie przejścia pomiędzy pierwszą a drugą linią terapeutyczną. Fot. PTWP

- Programy lekowe, w ramach których leczeni są polscy pacjenci cierpiący na stwardnienie rozsiane (SM) wymagają modyfikacji. Konieczne jest udrożnienie przejścia pomiędzy pierwszą a drugą linią terapeutyczną, tak aby ułatwić chorym możliwość przesunięcia do kolejnej linii leczenia - podkreśla prof. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Kryteria przechodzenia powinny być bardziej elastyczne i uwzględniać przede wszystkim stan kliniczny pacjenta.

Niestety obecnie wymagania dotyczące przejścia do leczenia drugoliniowego są bardzo wysokie. Aby pacjent, u którego przestają działać leki z pierwszej linii mógł otrzymać leczenie drugoliniowe, muszą u niego pojawić się dwa poważne rzuty choroby leczone szpitalnie lub jeden ciężki rzut oraz dwie nowe zmiany GD(+), albo trzy nowe zmiany w klasycznych sekwencjach rezonansowych.

Wymaganie wyższe niż wskazania rejestracyjne
To jest bardzo wysokie wymaganie, znacznie wyższe niż wskazania rejestracyjne Unii Europejskiej. Jest w nich mowa jedynie o tym, że pacjent ma mieć jedną zmianę GD(+).

Między jedną a dwiema zmianami jest znaczna różnica. Jedna zmiana pojawia się w miarę często, natomiast dwie zmiany sześć -siedem razy rzadziej. To wszystko doprowadza do tego, że tylko nieliczna populacja chorych na SM kwalifikuje się do przejścia do leczenia drugoliniowego.

Trzeba też pamiętać, że leki drugoliniowe są przeciętnie dwa razy bardziej skuteczne od pierwszoliniowych. W Polsce dostępne są tylko dwa leki z tej linii: fingolimod - preparat doustny stosowany raz dziennie, oraz natalizumab - przeciwciało monoklonalne, lek podawany w formie infuzji raz w miesiącu.

Na świecie w terapii drugoliniowej chorzy mają już dostęp do kilku leków. Są one refundowane także w krajach z naszego regionu, takich jak Czechy czy Słowacja.

Ze względu na potencjalne działania niepożądane włączenie tych leków odbywa się jedynie w szpitalu z zachowaniem ściśle określonego schematu. Leki te są bardzo skuteczne, hamują rzuty, postęp niesprawności oraz wpływają pozytywnie na atrofię mózgu i inne parametry rezonansowe. Z naszego doświadczenia wynika, że są one bardzo dobrze tolerowane przez pacjentów.

Gdy trzeba się spieszyć
W przypadku jednego z nich pacjent musi najpierw być leczony lekiem podstawowym i dopiero po udowodnieniu jego nieskuteczności może rozpocząć leczenie drugoliniowe. Jest to poprawne postępowanie, jednak w jedynie w przypadku pacjentów, którzy chorują łagodnie. Jeśli pacjent zaczyna chorować ciężko, wtedy trzeba szybko rozpoczynać leczenie jak najskuteczniejsze.

W przypadku drugiego leku stosowanego w II linii refundacja jest zarezerwowana tylko dla pacjentów z SM, którzy nie są nosicielami wirusa JC. Ministerstwo tłumaczy swoje ograniczenia obawą o zdrowie nosicieli wirusa, u których po podaniu notalizumabu wirus JC może się uaktywnić.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH