Prof. Ryglewicz: dostęp do nowych leków w terapii SM to krok w dobrą stronę Prof. Danuta Ryglewicz; FOT. PTWP

Sytuacja chorych na stwardnienie rozsiane (SM) w ostatnim czasie uległa znaczącej poprawie. Od 1 lipca br. otrzymali oni - w ramach programu lekowego I linii - dwa nowe leki: Tecfiderę (dimethylis fumaras) i Plegridy (Peginterferonum beta-1a). Tę zmianą oceniam bardzo pozytywnie - mówi prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii.

Dzięki rozszerzeniu palety leków pierwszoliniowych lekarze uzyskali możliwość indywidualizowania leczenia chorych na stwardnienie rozsiane (SM), polegającą na dobieraniu określonego leku do stanu zdrowia i aktywności życiowej pacjenta. Specjaliści mając obecnie do dyspozycji cztery opcje do wyboru w pierwszej linii leczenia mogą te leki dowolnie zmieniać.

Pomimo tego, że sytuacja chorych na SM w Polsce uległa poprawie pozostało jeszcze szereg problemów do rozwiązania. Jednym z ważniejszych jest utworzenie ośrodków kompleksowej opieki nad pacjentem, czyli kompleksowego zabezpieczenia chorych na SM.

Koordynacja opieki
Ideą takich ośrodków jest nie tylko realizacja programów lekowych, ale objęcie chorych rehabilitacją i opieką specjalistów, - neurologa, psychologa. Chodzi o wprowadzenie idei koordynowanej opieki nad pacjentem.

Obecnie tworzone są mapy potrzeb zdrowotnych. Dzięki nim będzie wiadomo, ile takich ośrodków jest potrzebnych. Dużą rolę przy ich tworzeniu powinni też odgrywać konsultanci wojewódzcy, wskazując miejsca, w których takie ośrodki powinny zostać utworzone.

W projektach złożonych w Ministerstwie Zdrowia została także przedstawiona propozycja dotycząca objęcia leczeniem natalizumabem, w ramach terapii II-liniowej, pacjentów chorych na SM - JCV dodatnich. Dziś, dzięki licznym badaniom wiadomo, że chorzy na stwardnienie rozsiane, którzy nie mają przeciwciał przeciw wirusowi JC mogą bezpiecznie przyjmować natalizumab.

Wiadomo także, że osoby mające przeciwciała przeciwko wirusowi JC, czyli będący JCV dodatni, przyjmując lek przez pierwsze dwa lata są bezpieczni, tzn. w zasadzie nie występuje u nich ryzyko wystąpienia PML (postępująca leukoencefalopatia wieloogniskowa). Powinni więc być leczeni.

Po dwuletnim okresie leczenia konieczne jest ponowne zweryfikowanie wskaźnika, określającego poziom przeciwciał JCV, i w zależności od jego wysokości po rozmowie z pacjentem, należy zdecydować czy kontynuować leczenie, czy nie.

Rola większych ośrodków
Aby uniknąć rozwoju PML u chorych ze zwiększonym ryzykiem tego zakażenia konieczne jest wykonywanie rezonansu magnetycznego co 4-6 miesięcy. Takie postępowanie pełni rolę ochronną przed wystąpieniem PML. Zmiany w rezonansie występują bowiem znacznie wcześniej niż zmiany w obrazie klinicznym. Kiedy takie zmiany się pojawią, trzeba się wycofać z leczenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH