Maksymowicz: wszczepiliśmy 16 stymulatorów, 3 pacjentów odzyskało kontakt ze światem Maksymowicz: wszczepiliśmy 16 stymulatorów, 3 pacjentów odzyskało kontakt ze światem. Fot. PTWP

Wszczepiliśmy 16 stymulatorów, trzem pacjentom przywróciliśmy kontakt ze światem - mówi neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz. Jak podkreśla, w przypadku takich zabiegów kluczowa jest właściwa kwalifikacja - wyłowienie tych chorych, którzy są w minimalnym stanie świadomości.

Pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączce w olsztyńskim szpitalu klinicznym przeprowadził zespół prof. Wojciecha Maksymowicza. Pierwsze zabiegi pod kierunkiem japońskiego neurochirurga prof. Isao Morita odbyły się w maju zeszłego roku. Prof. Moritę sprowadziła do Polski Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?", ona też sfinansowała operacje.

Jednym z pacjentów zespołu prof. Maksymowicza był dziennikarz PAP Mariusz Wachowicz, który ponad półtora roku temu miał wypadek na rowerze. Operację wszczepienia stymulatora przeszedł pod koniec lipca zeszłego roku, niespełna rok od wypadku.

- Ten pacjent jest po prostu przytomny, on jest wśród tych uznanych za wybudzonych - powiedział profesor w rozmowie z PAP. Jak dodał, można powiedzieć, że jest on jednym z tych trzech pacjentów, którzy dzięki symulatorowi odzyskali kontakt ze światem.

Pytany, czego można oczekiwać po wszczepieniu stymulatora i czy efekty po operacji mogą być spektakularne, prof. Maksymowicz powiedział, że są one spektakularne w pojedynczych przypadkach. - Kiedy natura daje nam szansę, ale to wcale nie jest tak bardzo rzadko, jeśli już przeprowadzi się kwalifikację chorych - wyjaśnił.

- Zakwalifikowaliśmy 16 osób i z nich w trzech przypadkach doszło do kontaktu bezpośredniego, czyli te osoby stały się przytomne. One były na granicy przytomności. Bo to właśnie o to chodzi, że wyławiamy tych, którzy na pozór wyglądają tak jak inni, są w stanie przewlekłym wegetatywnym, natomiast my doszukujemy się, czy wśród nich nie ma tych 10-30 proc. - jak się uważa w różnych badaniach - w minimalnym stanie świadomości - powiedział Maksymowicz.

Wyjaśnił, że to nie jest taki stan, w którym mogą normalnie rozmawiać, ale nie wiadomo tez, czy nie chcieliby spełnić jakiegoś polecenia, ale nie mogą tego zrobić. - To są takie właśnie niuanse - tłumaczył profesor.

Jak powiedział, do takich osób należał dziennikarz PAP, któremu wszczepiono symulator. - Zareagował w ten sposób, że ożywił się, że te jego reakcje są żywsze, wyraźniejsze, mógł zacząć komunikować się chociażby za pomocą tabletu. Oczekujemy teraz na werbalizację - dodał. Wyjaśnił, że uszkodzenie, do którego doszło podczas wypadku, wymaga długotrwałej rehabilitacji mowy. Jak powiedział, liczy na to, że współczesna neurologopedia jest w stanie mu pomóc.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH