Leczenie udarów wymaga gruntownej reorganizacji, jest „dużo do zrobienia” Aż 25 proc. pacjentów z udarem nie jest leczona w oddziałach udarowych. Fot. archiwum

Przystępujemy do reorganizacji leczenia udaru mózgu w Polsce. Zmiany obejmą m.in. wdrożenie koordynowanej opieki nad pacjentem z udarem, wydzielenie dwóch typów oddziałów udarowych: podstawowych i centrów referencyjnych, stworzenie lokalnego i scentralizowanego systemu opieki, wprowadzenie nowych wytycznych dotyczących leczenia udarów w Polsce - zapowiada prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy ds. neurologii.

Zmiany, które mają zostać wdrożone  jeszcze w tym roku, przedstawiono w trakcie III Konferencji Naukowo-Szkoleniowej pt: „Programy lekowe i świadczenia gwarantowane w neurologii” (8 lutego) w Warszawie.

Jest dobrze, ale ma być dużo lepiej
Jak podkreśla prof. Ryglewicz, bez wątpienia neurolodzy odnieśli sukces, jeśli chodzi o leczenie udarów mózgowych w Polsce.

- Wprowadzenie sieci oddziałów udarowych i leczenia trombolitycznego sprawiło, że dziś rokowanie pacjentów po udarze jest o wiele lepsze niż jeszcze 10 lat temu, a śmiertelność w sposób istotny się zmniejszyła. Obecnie mamy siedem oddziałów udarowych, ściśle określone zalecenia, których powinniśmy przestrzegać, spada śmiertelność, zwiększa się liczba osób kierowanych na rehabilitację. To wszystko sprawia, że powinniśmy być zadowoleni - tłumaczy prof. Ryglewicz.

Zaraz jednak dodaje, że nie jest tak różowo, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. - Kontrola NIK-u przeprowadzona w 2016 roku pokazała, że aż 25 proc. pacjentów z udarem nie jest leczona w oddziałach udarowych. Okazuje się również, że chorzy bardzo często są przetrzymywani na SOR-ach, występują opóźniania w wykonywaniu tomografii komputerowej, co sprawia, że chorzy nie są kwalifikowani do leczenia trombolitycznego, a w oddziałach, do których trafia chory, często nie ma na miejscu anestezjologa - zaznacza prof. Ryglewicz.

Konsultant krajowy ds. neurologii wyjaśnia również, że także mapy potrzeb zdrowotnych wykazały, iż w zakresie leczenia udarów pozostaje dużo do zrobienia. Wynika z nich, że występują bardzo duże zróżnicowania regionalne, co do jakości opieki okołoudarowej.

Otóż np. w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim i podlaskim zdecydowana większość chorych z udarem trafia na oddziały udarowe, jednak już w woj. wielkopolskim, dolnośląskim sytuacja jest fatalna. Tutaj ponad 30 proc. chorych jest leczonych poza oddziałami udarowymi.

- Ten brak dostępu chorych do oddziałów udarowych przekłada się na odsetek pacjentów trombolizowanych. Obecnie wynosi on 12 proc., jednak widoczny jest tylko w niektórych województwach, jak w świętokrzyskim, pomorskim, opolskim czy podkarpackim. Tragicznie sytuacja wygląda natomiast w województwach lubelskim, podlaskim czy lubuskim, gdzie w 2014 r. liczba tromboliz u pacjentów z udarem wynosiła średnio nieco ponad 5 proc. To wszystko świadczy o tym, że nie ma równego dostępu do leczenia dla pacjentów na terenie kraju - zaznacza prof. Ryglewicz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH