Eksperci: jest postęp w leczeniu SM w Polsce, ale sporo wymaga poprawy prof. Jerzy Kotowicz przypomniał, że zaczęto finansować wiele nowych leków na SM. Fot. Archiwum

W ostatnich dwóch latach nastąpił ogromny postęp w leczeniu osób ze stwardnieniem rozsianym (SM) w Polsce; teraz najpilniejszej poprawy wymaga dostęp do rehabilitacji, środków higieny i drugiej linii terapii - ocenili eksperci we wtorek (26 września) podczas debaty w Sejmie RP.

Debata została zorganizowana przez Parlamentarny Zespół ds. Stwardnienia Rozsianego oraz Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego (PTSR).

- Dzięki wspólnemu wysiłkowi chorych, bo to oni walczą, Zespołu Parlamentarnego ds. SM, a także Ministerstwa Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Towarzystwa Neurologicznego, udało się w ciągu ostatnich dwóch lat dokonać znaczącego postępu w dostępie pacjentów z SM do terapii - powiedział neurolog prof. Jerzy Kotowicz. Przypomniał, że zaczęto finansować wiele nowych leków na SM, w tym nowe leki doustne, wygodniejsze w stosowaniu i skuteczniejsze niż klasyczne leki modyfikujące przebieg choroby.

Prof. Sergiusz Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii w Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka", podkreślił, że ostatnio nastąpiła też duża poprawa w możliwościach leczenia dzieci z SM. - Od dłuższego czasu nie mieliśmy tak dobrej sytuacji, jeśli chodzi o leczenie dzieci. Od 1 września do programu lekowego wprowadzono parę preparatów, które można stosować od 12 roku życia (...), od niedawna możemy też stosować natalizumab w drugiej linii terapii - wymieniał specjalista.

Zdaniem dr. Jacka Zaborskiego z Oddziału Neurologii i Rehabilitacji Neurologicznej Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie można powiedzieć, że obecnie w SM "terapia refundowana prowadzona w Polsce jest zgodna ze standardami europejskimi".

Ekspert podkreślił, że w najgorszej sytuacji jest grupa 15-10 proc. pacjentów z SM, którzy do codziennego funkcjonowania potrzebują pomocy drugiej osoby, bo poruszają się na wózkach, albo są pacjentami leżącymi, wymagającymi całodobowej opieki. Są to chorzy, którzy nie otrzymują już leczenia immunomodulującego czy immunosupresyjnego, gdyż przestało ono być skuteczne; chorzy, u których SM postępuje szybko mimo zastosowania najlepszej terapii, albo pacjenci, którzy nigdy się do leczenia nie zakwalifikowali.

- Istotą opieki nad nimi jest utrzymanie najlepszej możliwej jakości życia - zaznaczył dr Zaborski. Podkreślił, że niemal wszyscy ci chorzy mają trzy podstawowe problemy - zmagają się z bólem neuropatycznym, spastycznością, czyli sztywnością mięśni, która uniemożliwia ruchy oraz zaburzeniami kontroli zwieraczy układu moczowego i pokarmowego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH