Eksperci: inwestycja w skuteczne leczenie padaczki się opłaca - Liczbę chorych na padaczkę w Polsce ocenia się na ok. 370 tys. - przypomniała prof. Joanna Jędrzejczak. Fot. Paweł Pawłowski/PTWP

Refundacja całej gamy leków na padaczkę to warunek dobrania skutecznej terapii dla osób, które na nią cierpią - ocenili eksperci. Ich zdaniem inwestycja w dobre leczenie padaczki się opłaca, gdyż obniża ogromne koszty związane z napadami choroby.

Z daniem prof. Joanny Jędrzejczak, prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii, błędne jest przekonanie, iż refundując kolejny lek zwiększamy wydatki na padaczkę.

- Dobre leczenie chorych na padaczkę jest bardzo opłacalne. Pacjenci, którzy mają dobrze kontrolowane ataki padaczkowe mogą normalnie funkcjonować, nie wymagają tak wielu konsultacji lekarskich, wizyt na pogotowiu ratunkowym, nie trafiają do szpitala. To są olbrzymie oszczędności w stosunku do kosztów samego leku - zaznaczyła neurolog w rozmowie z PAP.

Specjalistka przypomniała, że na padaczkę cierpi ok. 1 proc. społeczeństwa, a w 60 proc. przypadków choroba zaczyna się w wieku dziecięcym. Liczbę chorych w Polsce ocenia się na ok. 370 tys.

- Padaczka jest bardzo ciężką, nieprzewidywalną chorobą, która źle wpływa na funkcjonowanie pacjenta - oceniła prof. Jędrzejczak.

To schorzenie o bardzo zróżnicowanej intensywności napadów.

- Większość pacjentów z padaczką doświadcza w swoim życiu paru napadów i są one dobrze kontrolowane. Jednak 30-40 proc. chorych ma padaczkę lekooporną, w której mimo stosowania różnych metod terapii nie udaje się uzyskać dobrej kontroli napadów padaczkowych - tłumaczyła neurolog.

Tymczasem, napady padaczkowe - w szczególności toniczno-kloniczne (gdy chory sztywnieje, upada i występują drgawki) mogą mieć bardzo negatywne skutki, zarówno fizyczne, jak np. zranienia, urazy głowy i innych części ciała, poznawcze - utrudnione myślenie, zaburzenia mowy, koncentracji, ale też psychiczne i emocjonalne - depresja, psychoza ponapadowa, mania, agresja, a nawet próby samobójcze.

- Dlatego nam, lekarzom tak bardzo zależy, by mieć dostęp do całej gamy leków - w tym najnowszych, najbardziej innowacyjnych. To jest warunek tego, byśmy dla w tej niezmiernie różnorodnej grupie pacjentów z padaczką mogli dobierać terapię indywidualnie dla każdego chorego. My nie leczymy padaczki, ale pacjentów z tą chorobą - wyjaśniła prof. Jędrzejczak.

Specjalistka zwróciła uwagę, że w Polsce problemem jest bardzo wydłużony proces refundacyjny leków.

Obecnie neurolodzy i pacjenci wciąż czekają na finansowanie nowego leku przeciwpadaczkowego (o nazwie międzynarodowej brywaracetam), który ma innowacyjny mechanizm działania i korzystny profil bezpieczeństwa. Lek jest refundowany w wielu krajach Unii Europejskiej, w tym o podobnym lub niższym PKB od Polski, np. na Węgrzech, na Słowacji czy w Grecji.

Prof. Jędrzejczak zaznaczyła, że ten nowy lek byłby refundowany w Polsce w tzw. trzeciej linii leczenia, u pacjentów, u których terapia pierwszej i drugiej linii nie dała dobrych efektów. - To jest bardzo ściśle zdefiniowana grupa osób z padaczką trudną do leczenia. Ten lek mógłby poprawić funkcjonowanie części naszych pacjentów, dlatego chcielibyśmy mieć go w refundacji - zaznaczyła neurolog.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH