W trakcie debaty poruszono najważniejsze problemy dotyczące leczenia padaczki, m.in. u najmłodszych pacjentów
W Polsce leczenie epilepsji nie odbiega od światowych standardów, a dostęp do leków przeciwpadaczkowych jest na poziomie krajów wysoko cywilizowanych - uznali uczestnicy debaty zorganizowanej przez miesięcznik Rynku Zdrowia:
Największym problemem jest brak przełomowej farmakoterapii w padaczce lekoopornej.
– Na świecie nie ma teraz nowego leku, który w istotny sposób poprawiłby rokowania leczenia padaczki lekoopornej – mówiła prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. – Każdy nowy lek pomaga kilku procentom pacjentów, przez dłuższy lub krótszy czas, ale nie zmienia kategorii leczenia. Ciągle leczymy objawowo, a nie przyczynowo, bo nie znamy przyczyny padaczki lekoopornej. Leków jest na rynku dużo, a przełomu nie ma.
– Dopominamy się o refundację pojawiających się na rynku nowych leków nie dlatego, że są dużo lepsze, ale dlatego, że szukamy ciągle nowego leku, który – poprzez inny mechanizm – będzie działał na określoną grupę pacjentów i będzie mniej toksyczny czy lepiej przez nich tolerowany – dodała doc. Joanna Jędrzejczak, prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii.
Nowości, ale nie rewolucja
Zauważalny postęp leczenia padaczki miał miejsce dopiero w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy firmy farmaceutyczne zdecydowały się na zarejestrowanie opatentowanych przed laty cząsteczek.
– Dzięki temu możemy mówić o postępie, o edukacji, o większej wiedzy na temat zachodzących interakcji z innymi lekami – mówił Wojciech Matusewicz, dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych. – Ale obecnie w zakresie pojawiania się na światowym rynku przełomowych leków przeciwpadaczkowych mamy zastój.
Dyrektor Matusewicz przypomniał proces pojawiania się nowych leków przeciwpadaczkowych w Polsce. W 2007 roku pozytywną rekomendację AOTM i możliwość finansowania ze środków publicznych uzyskała Keppra.
– W przypadku pregabaliny, sam producent wycofał wniosek o ocenę Agencji we wskazaniu leczenia padaczki, ze względu na słabe wyniki badań, pozostawiając lek do oceny jedynie we wskazaniu leczenia neuropatii czuciowej. Drugi oceniany w tym roku lek o nowym mechanizmie działania, zonisamid, nie otrzymał pozytywnej rekomendacji, bo miał fatalną analizę farmakoekonomiczną – stwierdził dyrektor Matusewicz.
Kolejne cząsteczki do oceny
22 czerwca br. Rada Konsultacyjna AOTM oceniała lakozamid (Vimpat). – To nowy lek hamujący układ gabaergiczny i działający na kanały jonowe. Gdyby dostał pozytywną lub pozytywną warunkową rekomendację, miałby szansę wejścia na jesienne wykazy leków refundowanych – stwierdził Rafał Zyśk, b. członek Rady Konsultacyjnej i były dyrektor departamentu gospodarki lekami NFZ.
Czytaj więcej: Wojciech Matusewicz | atak epilepsji | epilepsja | padaczka | padaczka pierwotna | Danuta Ryglewicz | Janusz Wendorff | padaczka lekooporna | Joanna Jędrzejczak
Skarżysko-Kamienna: przygotowują się do ewakuacji szpitala, bo lekarze odeszli z pracy