Prof. Ewa Helwich, krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii, ma przedstawić AOTM dowody skuteczności terapii palivizumabem u polskich wcześniaków.
Polscy neonatolodzy długo walczyli o refundację palivizumabu, preparatu podawanego w ramach profilaktyki ciężkich infekcji oddechowych wywołanych wirusem RS (RSV) u niemowląt z dysplazją oskrzelowo-płucną. Lek, z powodu braku jednoznacznych doniesień co do efektywności klinicznej, dwukrotnie uzyskał negatywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych.
Mimo takiej oceny ekspertów AOTM, pod koniec ubiegłego roku resort zdrowia podjął decyzję o warunkowej, czasowej refundacji palivizumabu, czyli na jeden sezon (od listopada do końca kwietnia). NFZ wystąpi niebawem do konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii o prezentację analizy wyników skuteczności tego preparatu.
Za kwalifikację noworodków do szczepień oraz za cały program odpowiada prof. Ewa Helwich, krajowy krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii.
Dwugłos w sprawie leku
– W Anglii przeprowadzono badania farmakoekonomiczne. Uzyskane wyniki profilaktycznego zastosowania przeciwciał monoklonalnych wskazują jednoznacznie, że taka terapia nie tylko zmniejsza częstość zakażeń RSV i łagodzi ich przebieg, ale wiąże się również z obniżeniem ogólnych kosztów leczenia i pielęgnacji. Jest więc najlepszą metodą profilaktyki zakażeń RSV – powiedziała nam prof. Ewa Helwich.
Co roku RSV atakuje ok. 70 proc. z 24 tys. rodzących się w Polsce wcześniaków. 1-3 proc. z nich umiera. Na infekcję i jej powikłania narażone są szczególnie dzieci urodzone bardzo wcześnie z dysplazją oskrzelowo-płucną.
Zakażenie RSV jest przyczyną prawie połowy hospitalizacji z powodu zapalenia oskrzelików oraz 25 proc. hospitalizacji wynikających z zapalenia płuc u dzieci poniżej 5. roku życia. Zdecydowana większość dzieci z RSV wymagających leczenia szpitalnego w pierwszych 6 miesiącach życia to wcześniaki.
AOTM argumentuje, że palivizumab jedynie zmniejsza częstość hospitalizacji dzieci. Agencja zasugerowała konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań, potwierdzających skuteczność leku. Neonatolodzy nie zgadzają się z taką opinią i mówią, że ryzyko zachorowania zmniejsza się poprzez podanie specyficznych przeciwciał.
– Nie wiem, czym spowodowany jest dwugłos dotyczący profilaktyki u wcześniaków chroniącej je przed zakażeniem wirusem RS – przyznaje prof. Ryszard Lauterbach z Kliniki Neonatologii Collegium Medicum w Krakowie. – W Europie stosuje się tę formę profilaktyki u wcześniaków urodzonych przed 32. tygodniem ciąży, u których w trakcie pobytu na oddziale neonatologicznym rozwija się przewlekła choroba płuc określana mianem dysplazji oskrzelowej. Lek zapobiega zakażeniom RS, które u tych właśnie niemowląt są wyjątkowo niebezpieczne. Stanowią zagrożenie nawet dla ich życia.
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel