Na obrzeżach Warszawy i w obrębie całego Mazowsza sytuacja nie jest już tak bardzo zła. Bez problemu na dializę można dostać się w Siedlcach, Otwocku, Wołominie czy Płońsku. Jednak dowożenie tam pacjentów z samej Warszawy stanowi taki koszt, że przy obecnej wycenie dializy przez NFZ przestaje się to placówkom opłacać, a też nie wszyscy chorzy są w stanie wytrzymać trudy codziennego transportu.
Jak mówi nam prof. Magdalena Durlik, na południu Warszawy, gdzie jest chociażby wielka dzielnica Ursynów, nie ma stacji w ogóle.
Szacuje się, że w Polsce dializowania wymaga obecnie 15-17 tys. osób, w tym ok. 1700 na Mazowszu. Liczba takich pacjentów zwiększa się o ok. 5 proc. rocznie z powodów epidemiologicznych (np. wzrostu liczby pacjentów z chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak cukrzyca i nadciśnienie tętnicze).
Czytaj więcej: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy | dializowanie | stacje dializ | dializoterapia | Magdalena Durlik | brak stacji dializ
Skarżysko-Kamienna: przygotowują się do ewakuacji szpitala, bo lekarze odeszli z pracy