Zatrudnianie ukraińskich pielęgniarek blokuje uznawanie kwalifikacji Zatrudnianie ukraińskich pielęgniarek blokuje uznawanie kwalifikacji. Fot. Archiwum

Eksperci, szefowie placówek i samorządowcy nie mają wątpliwości - braki w szpitalach mógłby uzupełnić personel medyczny zza wschodniej granicy. Minister zdrowia Łukasz Szumowski nie wyklucza, że jego resort zaproponuje im rozwiązania ułatwiające podejmowanie pracy.

Według Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych w Polsce zarejestrowane są zaledwie 174 pielęgniarki i położne spoza kraju - 50 z Unii Europejskiej oraz 124 z innych państw, najwięcej z Ukrainy (90).

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, zwraca uwagę, że praca w zawodzie pielęgniarki jest możliwa dopiero po uzyskaniu prawa do wykonywania zawodu, co w przypadku osób pochodzących z Ukrainy wymaga przede wszystkim nostryfikacji dyplomu ukończenia studiów wyższych (pierwszego stopnia).

Jednak wiele Ukrainek nie ma ukończonych studiów, ponieważ tam pielęgniarki kształcą się w szkołach średnich - zauważa w Gazecie Prawnej Justyna Segeš Frelak, współautorka raportu „Medycyna bez granic”. Żeby podjąć pracę w Polsce, muszą uzupełnić wykształcenie. To powoduje, że cały proces się komplikuje i wydłuża. Trudno też łączyć go z pracą. Barierą są także koszty i konieczność utrzymania się przed uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu.

Pojawiają się pewne oddolne inicjatywy, głównie ze strony uczelni, które mają proces uznawania kwalifikacji ułatwić, np. przez umożliwienie pielęgniarkom z Ukrainy rozpoczęcia studiów w Polsce od razu od drugiego roku. W uzupełnianiu kwalifikacji gotowe są pomóc również samorządy, które z niecierpliwością czekają na rozwiązania ułatwiające zatrudnianie w placówkach medycznych pracowników ze Wschodu.

W opinii Justyny Segeš Frelak nie jest wykluczone, że niebawem specjalne programy skierowane do pielęgniarek z Ukrainy, z finasowaniem edukacji i kursami języka polskiego, będą koniecznością. Szczególnie, że za wschodnią granicą jest ogromny potencjał.

Jej zdaniem można się wzorować na innych krajach. Choćby w Czechach są rozwiązania, które pozwalają wdrażać się i pracować już w trakcie procedury uznawania kwalifikacji. U nas jest to możliwe dopiero po jej zakończeniu.

Z problemu zdaje sobie sprawę minister zdrowia Łukasz Szumowski. Nie wykluczył, że jego resort poszuka rozwiązań prawnych, które ułatwią podejmowanie pracy pracownikom medycznym ze Wschodu.

Czytaj: www.gazetaprawna.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH