Prezydium Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej ds. Stopni i Tytułów zadecydowało, że habilitacja prof. Ryszarda Andrzejaka, rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, musi zostać oceniona powtórnie. Rektor musi zmierzyć się z oskarżeniami o plagiat.

Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy, ale decyzja niezależnej instytucji nadzorującej procedurę przyznawania stopni naukowych zapadła dopiero teraz: rada Wydziału Lekarskiego wrocławskiej AM musi powtórzyć procedurę dotyczącą pracy habilitacyjnej rektora.

Co to oznacza?

– Trzeba ponownie powołać recenzentów, którzy zweryfikują jakość pracy prof. Andrzejaka, w tym zarzuty o popełnienie plagiatu – mówi Gazecie Wyborczej prof. Osman Achmatowicz, sekretarz Komisji ds. Stopni i Tytułów.

O popełnienie plagiatu ponad pół roku temu oskarżyli rektora związkowcy z uczelnianej "Solidarności 80". Twierdzą, że rektor skopiował około 90 fragmentów z prac, m.in. prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz, dzisiaj dziekan Wydziału Lekarskiego AM we Wrocławiu.  Najobszerniejsze części mają nawet trzy strony.

Rektor kategorycznie odrzuca zarzuty. Negatywnie ustosunkował się także do oskarżenia prof. Andrzejaka o plagiat prof. Witold Zatoński, którego portal rynekzdrowia.pl poprosił o komentarz z chwilą, gdy skandal na wrocławskiej AM stał się głośny.

– Nie rozumiem, jaką rolę odgrywają w tej sprawie związki zawodowe – mówił prof. Zatoński. – Do rozstrzygania kwestii plagiatu powołane są inne ciała. Prof. Andrzejak był moim studentem. Znam go od wielu lat. Jestem raczej skłonny przypuszczać, że jego habilitacja była kontynuacją naszych wspólnych, wcześniejszych działań, nie plagiatem.

Ostatecznie sprawa trafiła jednak do Ministerstwa Zdrowia i Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej ds. Stopni i Tytułów. Oba urzędy wszczęły odrębne postępowania. Minister w styczniu powołała rzecznika dyscyplinarnego, ale wyniki jego pracy nie są jeszcze znane. Centralna Komisja postanowiła, że wątpliwości trzeba jak najszybciej wyjaśnić.

Teraz ruch należy do rady Wydziału Lekarskiego. Jednak z postępowania zostanie wyłączona jego dziekan, prof. Jolanta Juchniewicz-Antonowicz.

Rektor i dziekan pracują w tej samej klinice. Po nagłośnieniu oskarżeń wobec rektora prof. Juchniewicz-Antonowicz oświadczyła, że nie rości żadnych pretensji. Tematyka badań przedstawionych w jej dysertacji doktorskiej i rozprawie habilitacyjnej prof. R. Andrzejaka była częściowo podobna, dlatego ta część piśmiennictwa, na które powoływali się w swoich pracach, była również zbliżona, a miejscami nawet taka sama.

Nawet jeśli zarzuty wobec rektora AM potwierdzą się, nie straci on stopnia doktora habilitowanego. Uchwały o stopniach naukowych podlegają kodeksowi postępowania administracyjnego: po upływie 10 lat od ogłoszenia nie można ich uchylić. Prof. Andrzejak habilitację ma od lat szesnastu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH