Warszawa: naukowcy o plusach i minusach otwartego dostępu do danych badawczych Fot. Archiwum

Informacje o przebiegu eksperymentów zbierane przez naukowców mogą być powtórnie użyte i przysłużyć się uczonym z innych dziedzin. Dlatego m.in. warto otwierać dostęp do danych badawczych - mówili eksperci w czwartek (28 maja) podczas międzynarodowej konferencji w Warszawie.

Konferencja "Open Research Data: Implications for Science and Society", organizowana przez Platformę Otwartej Nauki działającą w Uniwersytecie Warszawskim, potrwa do piątku - informuje serwis Nauka w Polsce.

Dyrektor ICM UW prof. Marek Niezgódka wyjaśnił w rozmowie z PAP, że w ramach badań naukowych zbierane są różnego rodzaju informacje, m.in. dane pochodzące z eksperymentów i pomiarów lub np. wyniki ankiet. Niezgódka podkreślił, że jeśli każdy zainteresowany będzie miał w nie wgląd, będzie można precyzyjniej weryfikować jakość tych badań, ich wiarygodność i użyteczność.

Jest też jednak inny, być może ważniejszy aspekt związany z udostępnianiem danych badawczych. To możliwość wykorzystania tych danych w kolejnych badaniach. - Jeśli na przeprowadzenie badań eksperymentalnych poświęcono duże środki, to następni badacze powinni mieć dostęp do uzyskanych wyników. Nie powinno być tak, że każdorazowo trzeba powtarzać cały cykl od zera - wyjaśniał PAP prof. Niezgódka. Dodał, że aby możliwy był szybki postęp, poważnie potraktowana musi zostać zasada dzielenia się tym, co zostało już osiągnięte.

Podczas konferencji Jean-Claude Burgelman, który w Komisji Europejskiej zajmuje się m.in. polityką naukową, zwracał uwagę, że otwarty dostęp do danych umożliwia powtórne użycie tych informacji, które może daleko wykroczyć poza cele, dla których dane te początkowo zbierano.

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Włodzisław Duch podczas konferencji podkreślał, że ważne jest, by wyniki badań wykonywanych za publiczne pieniądze były dostępne dla wszystkich. Jednak zwrócił uwagę, że są sytuacje, kiedy trzeba być ostrożnym w otwieraniu dostępu do danych badawczych. Chodzi tu np. o badania o potencjale komercjalizacyjnym.

Niezgódka przyznał, że na świecie rzeczywiście niekiedy dane badawcze traktowane są jako towar. Dlatego też toczyły się intensywne dyskusje nad upowszechnianiem danych m.in. dotyczących prac nad DNA.

Więcej: naukawpolsce.pap.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH