W Bydgoszczy zaczynają kształcić inżynierów telemedycznych. Czy jest taka potrzeba?

1 kwietnia br. trzydziestu studentów, którzy zakończyli I etap studiów i obronili swoje prace inżynierskie, rozpoczęło naukę na pierwszym i jedynym w Polsce kierunku magisterskim z inżynierii telemedycznej.

Specjalność ta został uruchomiona na inżynierii biomedycznej w ramach Wydziału Inżynierii Materiałowej Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich w Bydgoszczy, dzięki dofinansowaniu z funduszy norweskich. W konkursie bydgoski projekt otrzymał 96 punktów na 100 możliwych i blisko 600 tys. zł dofinansowania.

Prof. inżynier Tomasz Topoliński, kierownik Zakładu Inżynierii Biomedycznej UTP w Bydgoszczy, podkreśla, że w ten sposób uczelnia odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na nadzór medyczny na odległość.

- Uruchomiony właśnie kierunek umożliwia od strony technicznej realizację pewnych zadań związanych z telemedycyną - podkreśla prof. Topoliński.

Nie tylko na ratunek serca
Telemedycyna obejmuje wszelkie działania związane z przesyłaniem danych medycznych na odległość - zarówno diagnostykę, terapię, jak i monitorowanie czy rehabilitację pacjentów oraz edukację lekarzy. W obecnych czasach w Polsce największe zastosowanie znajduje w kardiologii, zwłaszcza w monitorowaniu pracy serca po zawale czy po wylewie.

- Istnieje dziś mnóstwo urządzeń, które montuje się pacjentowi po incydencie sercowo-naczyniowym. Zebrane w ten sposób dane przesyłane są przez telefon komórkowy do bazy, gdzie stan pacjenta jest na bieżąco kontrolowany. Kiedy system wykrywa zagrożenie, włącza się alarm. Wtedy do chorego dzwoni konsultant i informuje, co należy zrobić, jakie np. leki przyjąć, aby ustabilizować stan organizmu. To jedno z najpopularniejszych zastosowań telemedycyny - mówi prof. Topoliński.

Jednak to nie wszystko. Ta dynamicznie rozwijająca się dziedzina ma wiele gałęzi. Dochodzi nadzór w zupełnie innych, nietypowych sytuacjach .

- Mam kontakt z fundacją, która zajmuje się osobami z depresją i chciałaby objąć takim telemonitoringiem swoich pacjentów. W ten sposób coraz częściej organizowana jest też rehabilitacja telemedyczna, skomplikowane operacje chirurgiczne czy stosunkowo proste przesyłanie dokumentacji medycznej. My, inżynierowie, budujemy systemy pozwalające np. ściągać wyniki badań, dzięki czemu pacjent nie musi iść do lekarza ze stertą papierów - tłumaczy naukowiec.

- Z telemedycznym przesyłaniem informacji mamy też do czynienia w przypadku takich urządzeń jak robot operacyjny da Vinci - tak więc obszar nadzoru i kontroli zewnętrznej jest bardzo duży i staje się coraz większy - dodaje.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH