Uczelnie ogólne stawiają na kierunki lekarskie. Regiony chcą kształcić i zatrzymać studentów medycyny

Coraz więcej uniwersytetów, które dotychczas nie zajmowały się kształceniem przyszłych lekarzy planuje otwarcie kierunków lekarskich i lekarsko-dentystycznych. W tych działaniach konsekwentnie wspierają je władze samorządowe. Ambicje wykładania takiej medycyny mają uczelnie w Zielonej Górze, Rzeszowie, Kielcach. Od czterech lat przyszłych lekarzy kształci Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie.

Elżbieta Kasprzak, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego przekonuje, że to m.in. brak rodzimej uczelni medycznej sprawia, że z regionu "ucieka" jak dotąd nawet 60 proc. absolwentów studiów medycznych, wcześniej mieszkańców województwa lubuskiego.

Absolwenci kończący medycynę wolą zostawać w ośrodkach akademickich, tam gdzie się kształcili. Tymczasem w regionach oddalonych od centrów edukacyjnych od wielu lat brakuje specjalistów. Dlatego też trudno jest tam szpitalom spełniać warunki kadrowe, które są określone w wymaganiach Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Otwarcie kierunku lekarskiego na miejscu, powinno osłabić trend do poszukiwania przez młodych lekarzy pracy poza regionem - uważa Elżbieta Kasprzak.

Pierwsi lekarze za dwa lata
Pionierem w kształceniu kadr lekarskich dla regionu bez tradycji akademickich w medycynie jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Jego mury za dwa lata opuszczą pierwsi absolwenci kierunku lekarskiego. Jednym z powodów, który zdecydował o kształceniu lekarzy na Warmii i Mazurach była niewystarczająca liczba specjalistów oraz brak młodej, wykwalifikowanej kadry medycznej.

Jak przypomina Marek Zabłocki, prezes Warmińsko-Mazurskiej Okręgowej Rady Lekarskiej, średnia wieku lekarzy specjalistów w tym regionie wynosi 50-60 lat.

Zdaniem prof. Wojciecha Maksymowicza, dziekana Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, jest duża szansa, że utworzenie kierunku lekarskiego zatrzyma lekarską młodzież na miejscu. Jak niedawno informował dziekan (podczas konferencji Rynku Zdrowia - "Regionalne spotkania menedżerów ochrony zdrowia", Olsztyn, 5 grudnia 2011) wydział przeszedł audyt Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która bardzo solidnie przyjrzała się jakości kształcenia przyszłych lekarzy. Audyt wypadł bardzo pomyślnie i w efekcie uczelnia otrzymała akredytację na następne lata z wyróżnieniem.

Doktor Marek Zabłocki przypomina, że przyszli lekarze poszukują także jak najlepszych warunków pracy. Na pewno jednak istnieje większa szansa, że studenci, którzy skończą uczelnię w Olsztynie pozostaną w regionie, niż w sytuacji gdyby studiowali w odległym ośrodku.

- Naturalną rzeczą jest, że przynajmniej część z absolwentów pozostaje przy swojej „alma mater” - mówi  prezes Okręgowej Rady Lekarskiej.

Dodaje: - Przy czym przekonanie, że właśnie w naszym województwie otwarcie kierunku lekarskiego ma sens, wynikało z podejścia do kształcenia lekarzy. Tu nie chodzi tylko o kształcenie przeddyplomowe, ale także o edukację podyplomową, która w naszym regionie jest na dobrym poziomie.

Otwarcie kierunku lekarskiego sprawiło, że warmińsko-mazurskie będzie miało własnych absolwentów. Jednak bez zorganizowania własnych klinik i pozyskania odpowiedniej kadry medycznej, zatrzymanie ich byłoby bardzo trudne. Planowane w niedługim czasie utworzenie kolejnych akredytowanych klinik i budowa szpitala uniwersyteckiego absolutnie skrócą ścieżkę specjalizacyjną lekarzy, co już jest dużym argumentem za rozważaniem przez nich pozostania w regionie.

Lubuskie będzie następne?
Według optymistycznych planów w 2014 roku progi Uniwersytetu Zielonogórskiego mają przekroczyć pierwsi studenci kierunku lekarskiego. Porozumienie w tej sprawie zostało podpisane blisko miesiąc temu (22 lutego) przez marszałek województwa lubuskiego Elżbietę Polak i rektora uczelni prof. Czesława Osękowskiego.

Zanim jednak doszło do porozumienia w tej sprawie samorządowcy przez blisko trzy lata przekonywali o konieczności stworzenia wydziału lekarskiego. Elżbieta Kasprzak, przypomina, że z inicjatywą utworzenia kierunku lekarskiego wystąpiła poseł Bożenna Bukiewicz wraz z marszałek Elżbietą Polak. Potem do rozmów włączyli się rektor UZ i Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze.

Czytaj. Uczelnie niemedyczne nie powinny kształcić przyszłych lekarzy

Prof. Osękowski nie ukrywa, że tworzenie kierunku medycznego jest sprawą wyjątkowo trudną i uczelnia sama by sobie nie poradziła. Przyznaje, że aby powołać od podstaw nowy kierunek potrzebna jest wielka mobilizacja środowiska. Trzeba zebrać kadrę, utworzyć zaplecze, laboratoria. Są to przedsięwzięcia bardzo kosztowne, dlatego rektor cieszy się, że pierwsza inicjatywa wyszła spoza środowiska akademickiego, a uczelnia może liczyć na wsparcie samorządu.

Jak zapewnia dyr. Elżbieta Kasprzak, Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zobowiązał się do wspierania działań związanych z kierunkiem lekarskim. W dokumencie "Wieloletnia prognoza finansowa województwa lubuskiego" zaplanowano 6 mln zł na utworzenie kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Zielonogórskim. Kwota ta będzie wydatkowana w latach 2013-2014 proporcjonalnie po 50 procent w danym okresie z przeznaczeniem na wydatki bieżące związane z przedsięwzięciem.

Nie bez znaczenia dla regionów okazały się też zmiany w ustawie o szkolnictwie wyższym, które skróciły czas studiów lekarskich. Brak finansowania obowiązkowego stażu studentów na ostatnim roku medycyny sprawił, że niektóre uczelnie zmuszone są ograniczyć limit przyjęć na studia medyczne. Władze lubuskiego są przekonane, że akurat ta okoliczność sprzyja tworzeniu kierunku lekarskiego w Lubuskiem.

W Rzeszowie też ambitnie
Powołanie kierunku lekarskiego zapowiada Uniwersytet w Rzeszowie. Justyna Sokołowska z biura prasowego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego informuje, że prace w tym kierunku są już mocno zaawansowane. I dodaje, że powołanie kierunku lekarskiego jest sprawą prestiżową dla Rzeszowa i regionu.

Jak tłumaczy istotną kwestią, jaką obecnie zajmuje się uczelnia, jest wizja powstania budynków w których będzie kształcić się młodzież i określenie kosztów z tym związanych. Wiadomo, że takie zaplecze ma powstać przy Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. W tym celu został powołany pełnomocnik zarządu województwa podkarpackiego ds. organizacji szpitala klinicznego.

Władze województwa zamierzają wesprzeć projekt oddając uczelni tereny przylegające do szpitala. Justyna Sokołowska zaznacza jednocześnie, że dopóki nie zostaną ustalone szacunkowe koszty realizacji projektu, dopóty przedwczesne jest mówienie o jakiejkolwiek kwocie wsparcia ze strony województwa. Prawdopodobnie jednak do takich wstępnych ustaleń dojdzie w maju tego roku.

Studia na kierunku lekarskim zamierza otworzyć za około trzy lata Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach. Jak zapowiadają władze uczelni ma to umożliwić zaplanowana już rozbudowa uniwersyteckiego Wydziału Nauk o Zdrowiu.

W sąsiedztwie obecnej siedziby tego wydziału ma powstać kompleksowy obiekt o powierzchni 5,5 tys. metrów kw., który pomieści bazę dla kształcenia przyszłych lekarzy - zakład anatomii prawidłowej, specjalistyczne pracownie oraz sale wykładowe i ćwiczeniowe. Część szacowanych na ok. 50 mln zł kosztów budowy sfinansuje UE w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego.

Studentów nie zabraknie
Prezes Świętokrzyskiej Izby lekarskiej w Kielcach January Lewandowski zapowiada, że jeśli tylko uniwersytet zdecyduje się otworzyć kierunek lekarski będzie mieć pełne poparcie środowiska lekarskiego.

Jak uważa, takie rozwiązanie byłoby bardzo korzystne zarówno z punktu widzenia potrzeb kształcenia podyplomowego, jak i dla pozyskania lekarzy do pracy w województwie. Tym bardziej, że województwo świętokrzyskie (ale i podkarpackie - przyp. red.) ma już w tej kwestii doświadczenie.

- W latach 70. i 80. istniał w Kielcach zamiejscowy instytut kliniczny AM. I to właśnie tu studenci od czwartego roku wzwyż, pobierali nauki w specjalnościach klinicznych. Skoro wówczas była wystarczająca baza kliniczna, to i teraz nie może być inaczej - mówi z przekonaniem prezes January Lewandowski.

Dr Andrzej Kwolk, dziekan już istniejącego wydziału medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego twierdzi z kolei, że za otwarciem kierunku lekarskiego przemawiają: ciągły brak lekarzy, zmiany w kształceniu lekarzy, a także prestiż regionu. Poza tym chodzi przecież i o młodzież, która z uwagi na wysokie koszty kształcenia woli studiować na miejscu, niż w oddalonych ośrodkach.

To ostatnie spostrzeżenie potwierdza także doktor Marek Zabłocki, który przyznaje, że zainteresowanie studiowaniem na kierunku lekarskim w Olsztynie jest ogromne.

- Sporą część dzieci, które są z rodzin niezbyt zamożnych, nie byłoby stać wyjechać na studia. Dla nich możliwość studiowania na miejscu, to coś ogromnie ważnego - podsumowuje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH