Uczelnie mogą kształcić więcej lekarzy

Akademickie uczelnie medyczne są w stanie w ciągu 2-3 lat przyjąć o 40 proc. więcej kandydatów na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym, ale pod warunkiem uzyskania dodatkowych środków z budżetu państwa - uważa prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.*

- Praktycznie co roku występujemy o znaczący wzrost limitów przyjęć na studia medyczne, ale go nie uzyskujemy ze względu na brak środków w budżecie państwa.

Według aktualnych wyliczeń kształcenie studenta na kierunku lekarskim kosztuje ok. 36 tys. zł, na lekarsko-dentystycznym ok.42 tys. zł. Te kwoty nie uwzględniają wydatków na 6 roku, który ma obejmować nauczanie praktyczne z tytułu zniesienia stażu podyplomowego.

Już istniejące uniwersytety medyczne mogą kształcić więcej lekarzy. Kuriozalny jest zatem pomysł tworzenia kierunków lekarskich na uczelniach niemedycznych. Ten typ kształcenia wszędzie jest elitarny i zastrzeżony dla określonych szkół. Przeniesienie stażu poza uczelnię medyczną wiązałoby się z niejasnym standardem kształcenia, pogorszeniem jakości nauczania.

Planując liczbę studentów trzeba brać pod uwagę, że uczenie się medycyny jest wielkim wyzwaniem dla młodego człowieka. Z reguły ok. 20 proc. przyjętych na pierwszy rok nie kończy studiów medycznych. Dzieje się tak, pomimo że mamy do czynienia z jednymi z najlepszych kandydatów kończących szkoły średnie. O jedno miejsce na kierunku lekarskim ubiega się średnio18 kandydatów, a 25-30 chce studiować na kierunku lekarsko-dentystycznym.

Pomimo takiej rywalizacji odsiew jest bardzo duży, ale nie tylko dlatego, że młodzi ludzie nie potrafią sobie poradzić z uczeniem się. Rezygnacja ze studiów wynika też ze zniechęcenia i ze zrozumienia odpowiedzialności z jaką się spotkają w zawodzie, z czego czasami nie zdają sobie sprawy w chwili podejmowania studiów.

Jednak liczba pracujących lekarzy zależy nie tylko od liczebności roczników opuszczających mury uczelni. Bardzo istotna jest dostępność do miejsc pracy i specjalizacji. Tylko część absolwentów dostaje się na rezydentury. Pozostali muszą startować w kolejnych turach naboru i to w sytuacji, gdy na rynku pracy wciąż pojawiają się kolejni absolwenci.

Rezydentura jest jednym ze sposobów robienia specjalizacji. Jest też możliwość zatrudnienia na etacie w szpitalu. Jednak finansując rezydentury państwo faktycznie wpływa na liczbę specjalistów.

Wynika to stąd, że niewielu dyrektorów decyduje się zatrudnić na etacie lekarza bez specjalizacji. Muszą liczyć się bowiem z tym, że lekarz przez większość czasu będzie oddelegowany do robienia staży specjalizacyjnych, obowiązkowych szkoleń, a przy tym trzeba mu płacić pensję. Patrząc z tego punktu widzenia lepiej zatrudnić rezydenta lub specjalistę - to jest to dużo łatwiejszy sposób pozyskiwania pracownika.

Frustracja młodych ludzi kończących studia jest bardzo duża duża, i nie dziwię się, że rezygnują z pracy w kraju. Wyjeżdżają za granicę, gdzie łatwiej wchłania ich system ochrony zdrowia, zapewnia im pracę wraz z możliwościami kształcenia i podnoszenia kwalifikacji.

*Wypowiedź zanotowana podczas Regionalnego Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia w Gdańsku (20 lutego br.).

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.