Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu chce pomóc swoim studentom, którzy nie radzą sobie z matematyką. Na zajęcia uczęszczać będą studiujący farmację i analitykę medyczną. Uczelnia przeznaczy na to część z pieniędzy z Unii Europejskiej, które dostała na rozwój. Podobnie jest na innych uczelniach. - Musieliśmy wprowadzić zajęcia wyrównawcze dla pierwszego roku, bo studenci mają olbrzymie braki i bez ich wyrównania nie można prowadzić zajęć - opowiada prof. Antoni Bukaluk, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego.

9 mln zł zdobytych z Europejskiego Funduszu Społecznego uczelnia musi wykorzystać do końca 2011 r. Z tej puli finansowane będą stypendia doktoranckie, kursy dla kadry kierowniczej, zakupy sprzętu dla pracowni, ale też korepetycje z matematyki dla studentów farmacji i analityki medycznej.

- Niektórzy studenci mają takie zaległości z matematyki, że nie radzą sobie ze statystyką. Dlatego musimy wprowadzić zajęcia wyrównawcze - tłumaczy prof. Małgorzata Tafil-Klawe, prorektor UMK ds. CM.

Problem dobrze zna prof. Antoni Bukaluk, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego.

- Już kilka lat temu uczelnie medyczne w Niemczech borykały się z tym kłopotem. Tamtejsi studenci także mieli problem z matematyką, a nawet fizyką - wspomina. - Kiedy więc w Polsce wprowadzano zmiany w programie nauczania, dziekani uczelni technicznych alarmowali, że należy położyć większy nacisk na naukę matematyki, bo zaniedbania w tym względzie odbiją się nam kiedyś czkawką. Nikt nas nie słuchał, a teraz sprawdza się scenariusz, jaki wtedy przedstawiliśmy. Na UTP również musieliśmy wprowadzić zajęcia wyrównawcze dla pierwszego roku, bo studenci mają olbrzymie braki i bez ich wyrównania nie można prowadzić zajęć - opowiada prof. Bukaluk.

 Z programów nauczania szkół średnich zniknęły całki, pochodne, okrojony jest rachunek prawdopodobieństwa. Logarytmy nauczyciele przerabiają, jeśli uda im się wygospodarować czas wolny. Tymczasem na uczelniach wymaga się, żeby studenci to potrafili. Dlaczego?

- Bo zmiany wprowadzono na poziomie średnim, ale na wyższym już nie. I tak wspomniane już pochodne są potrzebne na statystyce; problem w tym, że młodzi ludzie nie mieli gdzie się ich nauczyć - ocenia Ewa Ludwikowska, dyrektor wydziału pedagogicznego w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, z wykształcenia matematyk.

Kuratorium organizowało nawet spotkania nauczycieli ze szkół średnich z wykładowcami akademickimi, ale przełomu nie ma.

- Bo co można zrobić na szczeblu lokalnym? - pyta Ludwikowska i zaraz dodaje: - Jedynie organizować zajęcia wyrównawcze, żeby uczelniom nie wykruszyli się studenci. Dobrze, że królowa nauk wraca na egzamin maturalny, bo może to podniesie nieco poziom wiedzy osób opuszczających szkoły średnie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH