Dyrektor jednego z czołowych ośrodków onkologicznych w USA uważa, że telefony komórkowe mogą być groźne dla zdrowia - szczególnie w przypadku dzieci. Jego bezprecedensowe oświadczenie rozpętało naukową awanturę.

Obawy dotyczące promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez komórki dotyczyły głównie ryzyka powstawania guzów mózgu. Po latach dyskusji większość ekspertów uznała, że takiego niebezpieczeństwa nie ma lub jest ono minimalne.

Znalazł się jednak ktoś, kto uznał, że w to mrowisko trzeba włożyć kij. To dr Ronald Herberman - dyrektor Instytutu Chorób Nowotworowych uniwersytetu w Pittsburghu. W memorandum wysłanym do 3 tys. swoich podwładnych Herberman ostrzega przed potencjalnymi zagrożeniami związanymi z używaniem telefonów komórkowych, wskazuje luki w przeprowadzonych dotychczas badaniach i krytykuje brak odpowiedniego zainteresowania problemem ze strony amerykańskiej Administracji ds. Żywności i Leków, czyli FDA - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Silnego wsparcia swojemu przełożonemu udzieliła Devra Lee Davis (była doradca ds. zdrowia w administracji prezydenta Billa Clintona) kierująca uniwersyteckim ośrodkiem badającym wpływ środowiska na choroby nowotworowe.

Herberman to bardzo szanowany człowiek, uważany za jednego z najlepszych ekspertów od raka i kierujący bardzo prestiżowym ośrodkiem. Jego główne obawy dotyczą dzieci. Nie wszyscy jednak zgadzają się z jego obawami.

Trzeba jednak pamiętać, że na chwilę obecną nie ma dobitnych dowodów na to, że komórki realnie zwiększają ryzyko nowotworów mózgu - powiedział Dan Catena reprezentujący American Cancer Society.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH