Szczecin: najwięcej dzieci poparzonych chemikaliami

W 12 ośrodkach w kraju rocznie jest około 100 przypadków dzieci oparzonych chemikaliami. Tymczasem do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie tylko w ciągu sześciu miesięcy 2010 r. przyjęto 10 dzieci.

– Na tle kraju mamy przerażające dane – mówiła prof. Grażyna Czaja-Bulsa z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego na konferencji szkoleniowej dla pielęgniarek „Oparzenia wieku dziecięcego”.

Statystyka wzrośnie w okresie przedświątecznym.

– W listopadzie i grudniu mamy najwięcej maluchów, które połknęły baterie z zabawek – przekazała pani profersor.

Chemikalia potrafią trwale uszkodzić jamę ustną, przełyk czy żołądek. Dziecko czeka długie leczenie i stała kontrola, bo w takich wypadkach nawet 3 tys. razy wzrasta ryzyko raka przełyku. Najcięższe oparzenia grożą śmiercią

Prof. Grażyna Czaja-Bulsa wyjaśniała pielęgniarkom ze szpitali i przychodni uczestniczącym w konferencji, że dziecku, które zjadło lub wypiło chemikalia, można dać wyłącznie zwykłą wodę. Nie wolno gazowanej, bo nasili zmiany. Nie wolno dawać też mleka ani próbować wywołać wymioty. Przy wymiotach żrący płyn kolejny raz przepływa przez przełyk i znów go uszkadza. Nie wolno dziecku dać nic do jedzenia, zanim nie przejdzie badań endoskopem (pod narkozą).

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH