Jak dowiedział się portal rynekzdrowia.pl rząd ma utworzyć międzyresortowy zespół, który zajmie się ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Reguluje ona między innymi możliwość przekazywania niezidentyfikowanych zwłok do celów naukowych.
Obecnie funkcjonuje stara ustawa, jeszcze z 1959 r., która nie uwzględnia wielu współczesnych realiów. Gdyby nie rozporządzenie minister zdrowia z ubiegłego roku, sprawa przekazywania ciał do celów naukowych byłaby białą plamą na legislacyjnej mapie. Uczelnie i władze lokalne nie mają jasności, jak i czy mogą wykorzystywać tzw. zwłoki NN (z łac. nomen nescio – imienia nie znam) do celów naukowych.
Ustawa interdyscyplinarna
Jak tłumaczą nam w Głównym Inspektoracie Sanitarnym, który przygotowywał dla Ministerstwa Zdrowia wspomniany projekt rozporządzenia z lipca 2009 r., regulacje dotyczące przekazywania niezidentyfikowanych ciał do celów naukowych są nieprecyzyjne.
– Wynika to z faktu, że ustawa z końca lat 50. nie uwzględnia obecnej rzeczywistości, a rozporządzenie musi być napisane w zgodzie z zapisami ustawowymi – wyjaśnia nam Jan Bondar, rzecznik GIS. Według niego kłopot z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych polega także na tym, że jest ona wyjątkowo interdyscyplinarna i jej ewentualna zmiana wymaga pracy wielu resortów.
Jak ustalił portal rynekzdrowia.pl rząd chce zmierzyć się tą trudną materią. W Ministerstwie Zdrowia poinformowano nas, że ma powstać międzyresortowy zespół, który zajmie się pisaniem nowej regulacji lub gruntowną nowelizacją istniejącej, tak, aby dostosować prawo do współczesnych realiów.
Tak jest dziś
Zgodnie z obowiązującymi obecnie regulacjami tzw. zwłoki NN to ciało, którego nie ma kto pochować. Przy czym nie chodzi tu tylko o rodzinę, czy bliskich, ponieważ każdy, kto zobowiąże się do pochówku, ma prawo to zrobić.
– W przypadku, gdy nie znajdzie się nikt, kto zechce dokonać pochówku, wówczas o losie zwłok decyduje starosta powiatu – tłumaczy nam Jan Bondar. Według niego starosta może zdecydować o przekazaniu zwłok uczelni do celów naukowych. Jednak zanim to zrobi, uczelnia musi wystąpić z wnioskiem do starosty o wykorzystanie zwłok. Oprócz samego wniosku uczelnia musi się zobowiązać do godnego traktowania zwłok.
– To, czy zwłoki NN będą przekazywane do celów naukowych, zależy od indywidualnej współpracy uczelni ze starostwem – mówi Bondar. – Nie ma precyzyjnych regulacji dotyczących współpracy uczelni z władzami lokalnymi.
Lokalne władze mają wątpliwości
Starostowie nie zawsze wiedzą o możliwości przekazania zwłok uczelniom. Poza tym mają opory przed takimi działaniami, ze względu na kontrowersje, jakie budzi to w społecznościach lokalnych.
Adam Lipus z Urzędu Miasta Katowice, jest zdania, że rozporządzenie ministra zdrowia z 30 lipca 2009 r. nie pozwala na wydanie tzw. zwłok NN uczelni. Powołuje się na zapis, że warunkiem przekazania zwłok jest przedstawienie pisemnego oświadczenia osoby, która pragnie przekazać swoje ciało do celów naukowych. – W grę wchodzi również oświadczenie rodziny o takiej woli zmarłego – mówi nam Lipus.
Jan Bondar przyznaje, że taki zapis znajduje się w rozporządzeniu, charakteryzuje jednak tylko jedną z dwóch ścieżek postępowania z ciałami NN. Drugą z nich jest właśnie możliwość przekazania zwłok do celów naukowych na wniosek uczelni, a za zgodą starosty.
– Opór starostw wobec wydawania zgody na udostępnienie zwłok jest zrozumiały, ponieważ zawsze ktoś w końcu może zgłosić się po zmarłego – zaznacza Jan Bondar. – Takie decyzje wzbudzają też kontrowersje lokalnych społeczności. Na dodatek zapisy ustawy z 1959 r. nie są jednoznaczne.
Elżbieta Kuncio z sekretariatu Zakładu Anatomii Prawidłowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego mówi, że teoretycznie zwłoki NN mogą być wykorzystywane do celów naukowych, jednak w praktyce tak się nie dzieje.
– Burmistrzowie i starostowie mogą przekazywać niezidentyfikowane ciała uczelni, jednak nie robią tego mimo próśb, które były rozsyłane do władz – wyjaśnia Elżbieta Kuncio. Według niej miasto dostaje pieniądze na pochówek zwłok NN i oddawanie ich uczelni po prostu się władzom nie opłaca.
Adam Lipus zapewnia, że w Katowicach niezidentyfikowane zwłoki są grzebane na koszt miasta na cmentarzu komunalnym. Miasto nie dostaje zasiłku pogrzebowego, a formalnościami w takich sprawach zajmuje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Podkreśla także, że takich przypadków, w których nie znajduje się nikt, kto chciałby pogrzebać zmarłego, jest bardzo mało.
Wątpliwości etyczne
Prof. Jan Hartman z Zakładu Filozofii i Bioetyki Uniwersytetu Jagiellońskiego radzi, żeby zaufać lekarzom, którzy mówią, że w żaden sposób nie da się zastąpić na uczelni medycznej zajęć ze zwłokami, jakimikolwiek innymi.
– Wydaje mi się, że przy braku innych możliwości dopuszczalne jest wykorzystanie do celów naukowych zwłok niezidentyfikowanych osób w domniemaniu, że osoby te zgodziłyby się na to – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Jan Hartman.
– Należy podkreślić, że zwłoki osób niezidentyfikowanych nie są bezczeszczone podczas zajęć naukowych, ale niejako post mortem osoby te wnoszą pewną zasługę dla wszystkich żyjących. W tym kontekście bardziej istotne od pochodzenia zwłok jest to, jak w czasie zajęć manifestuje się szacunek dla nich – tłumaczy profesor.
– Wydaje mi się jednak, że wykorzystanie tzw. zwłok NN jest gorszym rozwiązaniem, niż korzystanie z ciał osób, które przed śmiercią same na to się zgodziły lub gdy taką zgodę wyraziła rodzina zmarłego – mówi nam prof. Hartman. Uważa on, że korzystanie z niezidentyfikowanych ciał jest swego rodzaju ostatecznością.
– Nie powinno być rutyną, w tym sensie, że np. nie każde ciało bezdomnego z zasady powinno trafiać do uczelni na zajęcia z anatomii – dodaje prof. Hartman.
Dobrowolna donacja
Rozporządzenie z lipca zeszłego roku daje wyraźną możliwość do wykorzystania w celach naukowych zwłok osób, które przed śmiercią się na to zgodziły.
– Przygotowując rozporządzenie pytaliśmy uczelnie o ich kłopoty z uzyskaniem zwłok do zajęć dydaktycznych i wiele z nich podkreślało, że ma mają braki w tym względzie. Jednak te uczelnie, które prowadzą programy świadomej donacji nie mają z tym problemu – mówi nam Jan Bondar.
I dodaje, że programy dobrowolnej donacji są najlepszą drogą uzyskiwania ciał przez uczelnie do celów naukowych. Rozwiązania administracyjne nie najlepiej się sprawdzają.
Np. Śląski Uniwersytet Medyczny, dzięki prowadzonemu od lat programowi świadomej donacji, nie ma kłopotu z przeprowadzeniem zajęć z anatomii.
Czytaj więcej: donacja zwłok | ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych | niezidentyfikowane zwłoki
Skarżysko-Kamienna: przygotowują się do ewakuacji szpitala, bo lekarze odeszli z pracy