Rezydentury - czy mamy za mało miejsc szkoleniowych? Grzegorz Napiórkowski: - Stworzenie ogólnopolskiego systemu naboru na rezydentury zdecydowanie by pomogło. Fot. PTWP

W kraju co roku niewykorzystana pozostaje duża pula miejsc rezydenckich, dlatego system ich rozdziału wymaga zmian - uważali uczestnicy dyskusji odbywającej się na sesji poświęconej kształceniu lekarzy podczas XII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 26-27 października, 2016 r.).

Jak argumentował Grzegorz Napiórkowski, prezes zarządu Stowarzyszenia Młody Lekarz, dane z wielu lat pokazują, że państwo przyznaje więcej rezydentur niż potem jest wykorzystywanych. Wydaje się, że nie ma niedoboru środków na rezydentury, natomiast przyznawanie miejsc rezydenckich odbywa się w sposób nieco przypadkowy.

Potrzebny system ogólnopolski
Nawet osoba, która uzyskała bardzo dobry wynik na Lekarskim Egzaminie Końcowym może nie dostać się tam, gdzie chciałaby robić specjalizację, jeśli dokumenty złoży tam osoba z jeszcze lepszym wynikiem. Tyle tylko, że do końca o tym nie wiadomo. To m.in. powoduje, że dochodzi do bardzo dużego nagromadzenia lekarzy w ośrodkach akademickich i w dużych miastach, a coraz mniej osób decyduje się na robienie specjalizacji w mniejszych ośrodkach.

- Stworzenie ogólnopolskiego systemu naboru zdecydowanie by pomogło. Na przykład w Hiszpanii, gdzie system jest ogólnokrajowy, osoba zdająca z konkretnym wynikiem egzamin praktycznie dokładnie wie gdzie może się dostać, w konkretne miejsca. Natomiast u nas jest to loteria - mówił Napiórkowski.

Jego zdaniem wspomniane kwestie wymagają racjonalnego pogodzenia: - Minister, przyznając rezydentury, powinien mieć wpływ na to w jakich dziedzinach są szkolone osoby.

Miejsca są zwracane
- Nie ma wątpliwości, że system rezydencki jest tym, który umożliwia zdobycie specjalizacji, systemy pozarezydenckie są marginalne - mówił dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zaznaczając, że liczba nie tyle przyznanych co wykorzystanych miejsc rezydenckich powinna być równa liczbie absolwentów uczelni medycznych.

Dodał, iż środowisko ma wrażenie, że system dystrybucji rezydentur jest tak skonstruowany, żeby te miejsca były zwracane, a budżet nie ponosił kosztów.

- To nie tylko kwestia rozdziału miejsc rezydenckich, które powinny być przyznawane centralnie, ale na przykład również stworzenia możliwości składania aplikacji w co najmniej dwóch różnych dziedzinach - powiedział dr Hamankiewicz, przekonując, że taka możliwość, w razie braku rezydentur w jednej dyscyplinie, pozwoliłaby na szybsze robienie specjalizacji w innej, z korzyścią dla systemu ochrony zdrowia.

Dodał, że problem są też wymogi dla podmiotów, które akredytowały się i chciałby szkolić specjalizujących się lekarzy. - Niektóre, np. sprzętowe są wręcz absurdalne, nikt ich nie potrafi zrozumieć. Chyba, że istnieją tylko po to, aby stawiać bariery przed ośrodkami, a szkolenie ograniczać do wybranych miejsc? - pytał prezes NRL.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH