Poznań: fantom nigdy nie dorówna ludzkiemu ciału Nawet najnowocześniejsze fantomy i modele nie dorównają ludzkiemu ciału. Fot. PTWP

Mimo rozwoju technologii, nawet najnowocześniejsze fantomy i modele nie dorównają ludzkiemu ciału - podkreślają pracownicy Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. W Wielkopolsce rocznie ok. 50 osób decyduje się przekazać swoje ciało po śmierci do celów naukowych.

- Uczelnie medyczne starają się wprowadzać nowoczesne technologie i w odniesieniu do nauki anatomii, są dostępne np. różnego rodzaju atlasy elektroniczne, stoły symulacyjne, gdzie stół jest ekranem, na którym można oglądać wszystkie warstwy ludzkiego ciała i oczywiście pewną część zajęć można tak przeprowadzić - podkreślił w rozmowie z PAP rektor Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu prof. dr hab. Jacek Wysocki.

- Mimo wciąż rosnącej doskonałości tej technologii, jest jednak podstawowa różnica - co innego widzieć daną tkankę czy narząd na płaskim ekranie, a co innego zobaczyć to w przestrzeni; np. nerw, który pięknie widać na ekranie, który biegnie samotnie, wyraźnie - w rzeczywistości tak nie wygląda. Trzeba go też umiejętnie znaleźć w ciele, wśród tkanek i przede wszystkim nie uszkodzić u pacjenta - podkreślił.

Profesor zaznaczył, że obecnie technologia może zmniejszać zapotrzebowanie na ciała ludzkie wykorzystywane w celach naukowych, ale wciąż będą istniały zagadnienia, pewne elementy zajęć, które nie będą mogły być realizowane nawet na elektronicznych fantomach.

- Jest to nauka ważna także dla studentów, którzy nie będą chirurgami czy zabiegowcami. W dzisiejszej medycynie wiele jest różnego rodzaju inwazyjnych technik diagnostycznych, których lekarze różnych specjalności także muszą się nauczyć - biopsji narządów czy nakłucia jam ciała itd. Dlatego znajomość takiej przestrzennej anatomii, nauczonej na ciele ludzkim też jest potrzebna i tego do końca nie da się uniknąć czy zastąpić - zaznaczył naukowiec.

Zdaniem profesora, w dzisiejszych czasach kwestia przekazywania swoich ciał po śmierci uczelniom medycznym nie wzbudza już takich kontrowersji, jak kiedyś.

- Używanie zwłok ludzkich do nauki studentów, jeżeli ciała są wynikiem donacji tej osoby, która za życia wyraziła taką wolę, jest to sprawa, która nie budzi emocji etycznych. Kiedyś, może wiele lat temu, za czasów minionego ustroju, niekiedy wykorzystywano zwłoki, których nikt nie odebrał czy osób nieznanych itd. Tego się przecież dzisiaj nie robi - zauważył rektor.

- Pamiętajmy, że te ciała są mniej wykorzystywane do nauki, a raczej do celów dydaktyki, by wychować kolejne pokolenie lekarzy, dentystów. To jest kwestia nauczania studentów i także celów wychowawczych, bo student właśnie na zajęciach anatomii po raz pierwszy się spotyka z ludzkimi zwłokami. To pozwala też nauczyć go szacunku, właściwego podejścia do ciała ludzkiego - podkreślił prof. Wysocki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH