Podręczniki do WdŻ są przestarzałe i szerzą stereotypy

Podręczniki szkolne do wychowania do życia w rodzinie zaprzeczają faktom, szerzą mity i stereotypy oraz bagatelizują tematykę profilaktyki zdrowotnej - wynika z analizy przeprowadzonej przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Grupę Ponton.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wspólnie z Grupą Edukatorów Seksualnych Ponton w czwartek (26  marca) zaprezentowała wnioski z analizy podręczników do wychowania do życia w rodzinie dopuszczonych przez ministerstwo edukacji narodowej.

Jak podkreślają autorzy analizy, spośród czterech podręczników dopuszczonych do użytku, aż trzy zostały opracowane przez jedną osobę. Podręczniki te, ich zdaniem, nie prezentują aktualnego stanu wiedzy medycznej, albo "wręcz zaprzeczają faktom, szerzą mity i stereotypy".

- W podręcznikach do wychowania do życia w rodzinie mamy bardzo jasny katolicki światopogląd, celem tych podręczników jest przekazanie właśnie tego światopoglądu, a nie obiektywnej wiedzy - powiedziała dr Maria Pawłowska, jedna z autorek analizy.

W podręcznikach, według analizy, brakuje informacji związanych z profilaktyką zdrowia mężczyzn, natomiast dziewczęta informuje się: "ginekolog to nie dentysta - regularne kontrole w Waszym wieku nie są konieczne". Zupełnie pominięto tematykę profilaktyki raka piesi i raka jąder.

Koordynatorka programowa Federacji Anka Grzywacz podkreśliła, że autorzy podręczników powinni przekazywać "wiedzę, a nie poglądy i opinie", natomiast informacje opisywane jako fakty, powinny być opatrzone odwołaniem do odpowiednich badań naukowych. Zdaniem Grzywacz badane podręczniki powinny być wycofane z listy MEN lub należy dokonać w nich niezbędnych zmian.

Ministerstwo edukacji narodowej w komentarzu przesłanym PAP podkreśliło, że podstawa programowa WdŻ "jest skonstruowana w sposób naukowy, pozbawiony narracji światopoglądowej". Jak zaznaczono "obowiązkiem szkoły jest przekazywanie pełnej i rzetelnej informacji, zgodnie ze stanem wiedzy, wolnej od uprzedzeń i stereotypów". Resort edukacji przypomniał również, że warunkiem dopuszczenia podręcznika do użytku są pozytywne opinie rzeczoznawców.

Rzeczniczka prasowa MEN Joanna Dębek przypomniała, że nauczyciel może, ale nie musi korzystać z podręcznika. Jak dodała, "podręcznik nie jest jedynym źródłem wiedzy przekazywanej uczniom, ponieważ (...) najważniejsze jest to, co mówi nauczyciel".

W odpowiedzi na zarzut, że w podręcznikach zbagatelizowano tematykę profilaktyki zdrowotnej Dębek przypomniała, że nauczyciele mogą korzystać z materiałów dodatkowych, a "WdŻ nie jest jedynym przedmiotem, na którym tego rodzaju wiedza jest uczniom przekazywana".

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wraz z Grupą Edukatorów Seksualnych Ponton przy wsparciu Funduszy EOG realizuje projekt monitoringu edukacji seksualnej w Polsce. Pierwszym etapem projektu była analiza podstawy programowej i podręczników dopuszczonych przez MEN. Kolejnym etapem tego projektu będą badania terenowe w formie wywiadów z nauczycielami i uczniami, sprawdzające dostęp do edukacji seksualnej w polskich szkołach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH