Młodzi lekarze niezbyt chętnie garną się do niektórych specjalności. Efekt

Każdego roku wiosną i jesienią młodzi lekarze ubiegają się o staże specjalizacyjne. Na zakończony niedawno listopadowy nabór Ministerstwo Zdrowia przyznało dla Podkarpacia 130 miejsc, w tym 76 rezydenckich, czyli takich, za które płaci resort. Jeszcze kilka lat temu o rezydentury toczyła się zażarta walka, o każde miejsce ubiegało się po kilka osób.

Po raz kolejny okazało się, że nikt nie chce być patomorfologiem. Na tę specjalizację od kilku lat nie ma chętnych. Niestety, nie ma chętnych także na neonatologię. W poprzednich latach ministerstwo przyznawało województwu miejsca specjalizacyjne, ale bez rezydentury. W czasie ostatniego naboru było jedno miejsce rezydenckie. Niestety, nikt się nie zgłosił.

- Jest mi z tego powodu przykro, ale przestało mnie to dziwić. Praca neonatologa jest ciężka i odpowiedzialna. Ale jest ściśle związana ze szpitalem, lekarz neonatolog nie ma możliwości dorobienia w innym miejscu pracy. Młodzi lekarze to widzą i dopóki nie zmieni się system wynagradzania, to pewnie chętnych nie będzie. A sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. W jednym ze szpitali noworodkami w naszym regionie ma się opiekować ginekolog. To nie do przyjęcia - mówi dr Ewa Homa, wojewódzki konsultant w dziedzinie neonatologii.

Młodzi lekarze nie chcą specjalizować się także w medycynie ratunkowej. To może oznaczać, że zabraknie specjalistów do pracy w pogotowiu ratunkowym i w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Nie wykorzystano wszystkich miejsc rezydenckich także na anestezjologii i intensywnej terapii oraz chirurgii.

A ile osób chce zostać lekarzem rodzinnym?

Okazuje się, że niewielu. Na 30 miejsc specjalizacyjnych udało się znaleźć zaledwie dziewięciu chętnych. Coraz mniej młodych lekarzy chce specjalizować się w chorobach wewnętrznych. Ale nawet taka specjalizacja jak neurochirurgia nie cieszy się wzięciem wśród młodych lekarzy.

- W czasie wiosennego naboru nie było ani jednego chętnego. Teraz będziemy mieć jednego stażystę - informuje dr Jan Flakiewicz, wojewódzki konsultant ds. neurochirurgii i ordynator neurochirugii w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Coraz bardziej dramatycznie wygląda sytuacja wśród pediatrów. Jak oceniają analitycy rynku medycznego, zaledwie co trzeci lekarz zajmujący się dziećmi to pediatra. Na dodatek trochę już podstarzały, bo zbliżający się do sześćdziesiątki. Na Podkarpaciu mogło się specjalizować sześciu lekarzy, wszyscy na etatach rezydenckich. Obsadzono pięć miejsc.

Młodzi lekarze za to nadal bardzo chętnie zaczynają specjalizację na ginekologii i położnictwie, a w tym roku wyjątkowo duże zainteresowanie było dermatologią.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH