Pierwszy rocznik inżynierów biomedycznych: ich czas wkrótce nadejdzie Pracownia Sztucznego Serca w zabrzańskiej Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii

Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie opuścili niedawno pierwsi w Polsce absolwenci inżynierii biomedycznej. Liczą na nich pacjenci, lekarze, szpitale, firmy medyczne, resorty zdrowia i nauki... Dlaczego więc żaden inżynier w tej dziedzinie nie podjął dotychczas pracy?

Trzy lata temu rozporządzeniem ministra nauki i szkolnictwa wyższego wprowadzono nowy kierunek studiów – inżynierię biomedyczną. Pierwszą uczelnią, która nadała absolwentom tytuły inżynierów biomedycznych, była w marcu br. krakowska AGH.

Czym mają się zajmować?
Studiowali w Międzywydziałowej Szkole Inżynierii Biomedycznej AGH kształcącej specjalistów z pogranicza nauk technicznych, medycznych i biologicznych. Mieli zajęcia m.in. z biologii, anatomii, fizjologii

Czym mają się zajmować? Opowiadał nam o tym prof. Ryszard Tadeusiewicz, były rektor AGH, obecnie kierownik Katedry Automatyki: – Współcześnie inżynieria biomedyczna ukierunkowana jest m.in. na modelowanie systemów biologicznych, rozpoznawanie obrazów biomedycznych, robotykę, biomechanikę ruchu.

– Inżynier biomedyczny pracuje nad rozwojem implantów i sztucznych narządów. Gruntem dla zastosowań inżynierii biomedycznej jest telemedycyna. Myślę tu zarówno o monitorowaniu pacjenta i leczeniu go na odległość, jak i o operacjach na odległość przy zastosowaniu zdalnie sterowanych robotów, mikrokamer i metod małoinwazyjnych – kontynuował profesor.

Zostali najlepsi
Przed trzema laty o 150 indeksów ubiegało się aż 885 kandydatów. Ci, którzy je zdobyli, przekroczyli próg 885 punktów na 1000 możliwych. Ostatecznie dyplomy inżynierskie uzyskało 81 osób.

Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie podjęli pracy, należy zatem odrzucić podejrzenie, że mało zdolna młodzież przez przypadek dostała się na inżynierię biomedyczną, zaliczyła krótkie i lekkie studia, a potem nie poradziła sobie na wymagającym rynku pracy.

Jest to tym bardziej nieprawdopodobne, że tegoroczny egzamin inżynierski łatwy nie był: składał się z testu pisemnego obejmującego 18 przedmiotów kierunkowych oraz z części ustnej, polegającej na przedstawieniu prezentacji wykonanego projektu inżynierskiego.

To nie jest ślepa uliczka
Może więc sam program studiów i kończący go egzamin, choć trudne, zostały źle zaprogramowane i miały się nijak do oczekiwań pracodawców?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH