Pielęgniarki z doktoratem - jest ich coraz więcej Pielęgniarki stale podnoszą swoje kwalifikacje, a tytuł doktora w tej profesji, to już wcale nie taka rzadkość

Marzena Sobczak - pielęgniarka z Elbląga jako pierwsza w tym mieście uzyskała tytuł doktora nauk medycznych. Pracę doktorską pt.

Powiększyła tym samym już ponad 100 osobową grupę pielęgniarek, legitymujących się tytułem doktora. - Rzeczy wchodzące w skład pielęgniarstwa są dostatecznie ważne, aby wymagały nauki - mówi dr Sobczak, cytując wypowiedź XIX-wiecznej angielskiej pielęgniarki i działaczki społecznej Florencji Nightingale, która jest uważana za twórczynię nowoczesnego pielęgniarstwa.

Dr n. med. Marzena Sobczak jest jedną z pań w coraz liczniejszym gronie pielęgniarek, która zdecydowały się na doktorat jako kolejny stopień edukacji.

– Środowisko może poszczycić się 7 profesurami (pierwszą profesor w Polsce była Irena Wrońska), kilkunastoma doktorami habilitowanymi i ponad 100 doktorami – mówi dr Aleksandra Gaworska-Krzemińska, prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Akademii Medycznej w Gdańsku.

Zważywszy fakt, że niewiele ponad 30 lat temu pielęgniarstwo zostało uznane za dziedzinę naukową, wynik jest niezły.

System kształcenia przy tym, jak w wielu innych dziedzinach, jest trzystopniowy.

Licencjat na początek
Pierwszy stopień  stanowią studia licencjackie, które trwają dłużej niż w Unii Europejskiej, bo 4815 godzin, podczas gdy w innych unijnych krajach ów limit wynosi 4600 godzin.

– Nasz minister nauki – wyjaśnia Aleksandra Gaworska-Krzemińska –  dołożył adeptkom sztuki pielęgniarskiej 60 godzin w-f, 120 godzin języka obcego i technologię informacyjną, stąd różnica pomiędzy unijnym i polskim systemem kształcenia licencjackiego.

Licencjat uprawnia do wykonywania zawodu pielęgniarki, pod warunkiem oczywiście, że okręgowa izba pielęgniarstwa, do której zwróci się pielęgniarka z tytułem licencjata i dyplomem, wyda zgodę na wykonywanie zawodu.  

Jeszcze kilka lat temu zdarzało się, że niektóre uczelnie nie trzymały się przyjętych standardów edukacyjnych i nie do końca realizowały program przewidziany dla tego stopnia kształcenia pielęgniarek. Izby w związku z tym nie wyrażały zgody na wykonywanie zawodu. Teraz, jak zapewnia Aleksandra Gaworska, już nie zdarzają się takie przypadki. 

Za kilka lat wszystkie pielęgniarki będą legitymowały się studiami wyższymi. Obowiązek posiadania licencjatu – równoważnego obecnie z wyższym studiami – sprawia bowiem, że wykształcenie uzupełniają również pielęgniarki, które zdobywały wiedzę według starego sytemu. Szacuje się, że stanowią one 60-70 proc. spośród liczącego 220 tysięcy osób środowiska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH