Naukowcy: mamy "współczujące" neurony

Są dowody na istnienie w mózgu człowieka neuronów lustrzanych, które umożliwiają czytanie w umysłach innych ludzi oraz wczuwanie się w ich położenie.

Po raz pierwszy naukowcom udało się zarejestrować w ludzkim mózgu pracę neuronów lustrzanych, które – jak przypuszczało wielu badaczy – odpowiadają za umiejętność odczuwania empatii. Pozwalają one na zrozumienie sygnałów wysyłanych przez innych.

Są na to niezbite dowody. Autorzy odkrycia to: dr Itzhak Fried, profesor neurochirurgii i psychiatrii z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) i jego uczeń, Roya Mukamela.

Jak podaje Rzeczpospolita, w oparciu o wyniki obserwacji, które badacze przedstawili na łamach pisma Current Biology, ustalili oni, iż neutrony lustrzane znajdują się nie tylko w ośrodkach motorycznych mózgu – jak podejrzewano do tej pory – ale również w ośrodkach zaangażowanych w widzenie i pamięć. Badacze zauważyli ponadto, że pewne podgrupy tych komórek zwiększają swoją aktywność podczas podejmowania przez człowieka aktywności, zaś obniżają ją, kiedy człowiek jest tylko biernym obserwatorem.

– Przypuszczamy, że w ten sposób pomagają one w odróżnieniu aktywności własnej od podejmowanej przez innych ludzi – komentuje Roy Mukamel, główny autor badań. Dodaje też że, przypuszczalnie zaburzenia działania neuronów lustrzanych związane są z rozwojem autyzmu, bowiem osoby cierpiące na tę chorobę mają problem nie tylko z komunikowaniem się z innymi ludźmi, ale również z odczuwaniem i okazywaniem współczucia.

Zdaniem profesora Jerzego Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie, to odkrycie może stać się dla psychologii tym, czym było odkrycie DNA dla genetyki. Twierdził, że prawdopodobnie to rozwój neuronów lustrzanych przyczynił się w zasadniczy sposób do kształtowania ludzkiej świadomości i społeczeństwa.

Wypowiedź profesora (udzielona Gazecie Wyborczej w 2007 r.) współbrzmi z poglądami psychologów ewolucyjnych. Zauważmy bowiem, że wynalazek języka w znanej nam postaci jest stosunkowo świeżej daty, rzędu 70-50 tys. lat. Cóż to jednak jest wobec 6 mln lat trwania rodziny człowiekowatych i 150 tys. lat naszego gatunku?

Według amerykańskiego psychiatry J. Rusha, język gestów liczy 700 tys. całkiem odmiennych sygnałów, podczas gdy solidne słowniki angielskiego mają 600 tys. słów. Komunikowanie się bez słów w dziejach naszego gatunku trwało znacznie dłużej niż komunikacja werbalna i mogło wykształcić bardzo dużo rozpoznawalnych sygnałów i znaków. Musiało być przy tym dość precyzyjne, jeśli zważyć, że nasi paleolityczni przodkowie – z powodów ekonomicznych – żyli w niewielkich, liczących kilkadziesiąt osób grupach, które każdego dnia walczyły o przetrwanie. Znali się na wylot, rozumieli się bez słów – znali swoje charaktery, upodobania i słabości. Musieli wiedzieć na kogo mogą liczyć w sytuacji zagrożenia. Czyżby przetrwanie umożliwiły im neurony lustrzane?

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH