Medycyna estetyczna: pierwsze certyfikaty dla lekarzy

Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, działające przy Polskim Towarzystwie Lekarskim ogłosiło zasady przyznawania certyfikatów jakości usług.

Certyfikat PTMEiA-A będzie mógł uzyskać każdy posiadający prawo wykonywania zawodu lekarz, zajmujący się medycyną estetyczną, który dodatkowo w okresie 2 lat przed aplikacją uczestniczył w odpowiedniej ilości szkoleń i kongresów, wykonuje minimum siedem zabiegów (wypełniacze, botox, peelingi średniogłębokie, wolumertyczne kształtowanie twarzy, zabiegi kształtujące ciało, laserowe zamykanie naczyń krwionośnych, IPL, skleroterapia, odmładzanie laserowe), a oferowane usługi są uznane za skuteczne i bezpieczne.

By otrzymać certyfikat trzeba także być założycielem, wykładowcą, absolwentem lub słuchaczem Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej, działającej przy PTMEiAA, bądź być członkiem Towarzystwa.

– Lekarze legitymujący się certyfikatami będą między innymi zobowiązani do dokumentowania stałego podnoszenia swoich kwalifikacji i działalności naukowej, poprzez uczestnictwo w kongresach i konferencjach krajowych, organizowanych przez PTMEiA-A oraz zagranicznych, w tym  organizowanych przez Union Internationale de Medicine Esthetique, publikacje w pismach medycznych, udział w szkoleniach krajowych i zagranicznych – wylicza dr Andrzej Ignaciuk.

Jak informował portal rynekzdrowia.pl PTMEiA-A zapowiadało wydanie pierwszych certyfikatów na kongresie Towarzystwa w dniach 24-26 września w Warszawie. Prace nad certyfikacją przedłużyły się i obecnie dr. Andrzej Ignaciuk informuje, że pierwsze takie dokumenty zostaną wydane do końca tego roku.

Wydawane przez Towarzystwo certyfikaty będą miały ograniczony zasięg. Nie obejmą całego rynku, ze względu na wymóg ukończenia Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej, działającej przy PTMEiAA lub przynależności do Towarzystwa. Otrzymanie certyfikatu warunkują zarówno kryteria merytoryczne, jak i formalne, które wymagają od lekarzy trwałego związania się z Towarzystwem.

Według dr Andrzeja Sankowskiego, szefa warszawskiej kliniki chirurgii plastycznej, sama idea certyfikacji jest bardzo dobra. Konkurencja w medycynie estetycznej i w chirurgii plastycznej jest w Polsce coraz większa i często nieuczciwa.

– Nowe placówki powstają z dnia na dzień. Często są prowadzone przez osoby niezwiązane z medycyną, które próbują swoje pieniądze zainwestować w chirurgię plastyczną, uważając, że to jest pewny zysk – tłumaczy nam dr Sankowski.

Obawia się jednak, że polskie certyfikaty będą miały znikome znaczenia dla rynku i wprost mówi dlaczego:

– To dobry pomysł, pod warunkiem, że certyfikaty przyznawał będzie ktoś, kto nie nada ich swoim kolegom, czy znajomym.

Z informacji PTMEiA-A wynika, że decyzje o przyjęciu do grupy certyfikowanych lekarzy medycyny estetycznej będą podejmowane przez tzw. grupę prowadzącą większością głosów jej członków, na podstawie wypełnionej przez kandydata aplikacji. Dr Andrzej Ignaciuk zapewnia, że grupa prowadząca, wydająca certyfikaty, to będzie grono kompetętnych ekspertów.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH