Grupa ratowników mazurskiego WOPR kończy tygodniowe szkolenie na jeziorze Święcajty, podczas którego uczą się desantowania ze śmigłowca na linach do wody. Takie umiejętności potrzebne są m.in. w ratowaniu ludzi na obszarach powodziowych.
Ratownicy mazurskiego WOPR-u pracowali podczas ubiegłorocznej powodzi.
- Doświadczenia tamtych wydarzeń pokazały nam konieczność podnoszenia kwalifikacji w zakresie ratowania ludzi w miejscach niedostępnych dla łodzi tj. terenach górskich, czy powodziowych. Dlatego po zakończeniu tegorocznego sezonu turystycznego zdecydowaliśmy się na tego typu szkolenie - powiedział PAP rzecznik prasowy mazurskiego WOPR Jarosław Sroka.
W szkoleniu uczestniczy 16 ratowników, którzy wcześniej przeszli specjalne testy. Ratownicy uczą się przede wszystkim desantowania ze śmigłowca do wody na linie cienkiej. Umiejętności te są potrzebne, gdy ratownik w uprzęży zjeżdża w dół ze śmigłowca i podpina do liny potrzebujących pomocy powodzian, którzy potem wraz z nim są wciągani na pokład. Stosowna jest też desantowanie na tzw. linie grubej - wówczas ratownik wprost ze śmigłowca schodzi do wody.
- Woda w jeziorze ma 10 stopni, dlatego ci, którzy schodzą do wody są ubrani w pianki. Ale co rano o godz. 6.15 podczas zaprawy ratownicy kąpią się w Święcajtach, tak, że zimna woda nam nie straszna - powiedział PAP Sroka.
W sobotę (22 października) ratownicy szkolący się w desantowaniu w porcie Ognisty Ptak dadzą pokaz swoich umiejętności mediom.
Wszyscy ratownicy mazurskiego WOPR-u podczas szkolenia z udziałem śmigłowca nauczyli się wytyczać lądowisko i przyjmować maszynę na ziemi. Śmigłowiec, który uczestniczy w szkoleniu należy do sekcji lotnictwa policyjnego w Krakowie.
Ratownicy mazurskiego WOPR, gdy zacznie się zima, będą się szkolić także w ratownictwie lodowym.
Czytaj więcej: WOPR | ćwiczenia służb ratowniczych | ratownictwo wodne
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy