Jacek Janik/Rynek Zdrowia | 11-06-2019 06:00

Mamy boom na uczelnie kształcące pielęgniarki

Od 2015 r. rośnie liczba uczelni kształcących pielęgniarki. W 2014 r. w Polsce funkcjonowały 74 szkoły, które prowadziły studia na kierunku pielęgniarstwo, a w 2018 r. było już ich 94. Dzisiaj jest ich 98. Równocześnie wzrasta także liczba miejsc na kierunkach pielęgniarskich. Czy to wystarczy, by wypełnić lukę pokoleniową w tym zawodzie?

Ceremonia "czepkowania" na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. W celebrowaniu półmetka nauki w listopadzie ubiegłego roku uczestniczyło 150 pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych. Fot. Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

W roku akademickim 2014/2015 na I roku pielęgniarstwa kształcono 5431 studentów, a w 2018/2019 już 6663.

- W trakcie akredytacji są cztery prywatne uczelnie: Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu w Bydgoszczy, Filia w Otwocku Collegium Mazovia Innowacyjna Szkoła Wyższa w Siedlcach, Kujawsko-Pomorska Szkoła Wyższa w Bydgoszczy oraz Prywatna Wyższa Szkoła Nauk Społecznych, Komputerowych i Medycznych w Warszawie. Wniosek Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu czeka na rozpatrzenie - informuje Rynek Zdrowia Sylwia Wądrzyk, rzecznik ministerstwa zdrowia.

Coraz chętniej po prawo wykonywania zawodu
- Sytuacja nadal jest jednak bardzo trudna, bo aż 9 tys. pielęgniarek co roku powinno podjąć pracę, by zastąpić te, które wkrótce zaczną odchodzić na emeryturę. Tymczasem studia kończy ok. 5 tys. osób. Na szczęście wzrasta liczba tych, którzy ubiegają się o prawo wykonywania zawodu - odbiera je prawie 5 tys. absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa. Wzrost zainteresowania studiami na kierunku pielęgniarstwo i kierunku położnictwo daje nadzieję na zwiększenie liczby pielęgniarek i położnych, które wejdą do systemu - mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Jeszcze dwa lata temu resort zdrowia zakładał, że wykorzystując środki z unijnego programu operacyjnego "Wiedza Edukacja Rozwój" wykształci dodatkowo do 2023 roku ponad 10,5 tys. pielęgniarek. Taka ich liczba nie spowoduje jednak istotnej zmiany w nasyceniu kadrami pielęgniarskimi systemu.

Jak informuje rzeczniczka MZ Sylwia Wądrzyk, od roku akademickiego 2012/2013 limity przyjęć na kierunki pielęgniarstwo i położnictwo, zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym, zostały zniesione. Obecnie uczelnie, w ramach autonomii, mają prawo do określania liczby osób przyjmowanych na te kierunki, mając na uwadze możliwości dotyczące kadry i bazy dydaktycznej oraz poziomu finansowania. Na to jednak potrzebne są pieniądze i bez istotnego wsparcia resortu wiele się zrobić nie da.

Pielęgniarski boom?
Twarde dane pokazują, że otwierane są na nowych uczelniach kierunki pielęgniarskie, na których kształci się coraz więcej pielęgniarek. Jak stwierdza Sylwia Wądrzyk, na niewątpliwy wzrost liczby absolwentów pielęgniarstwa istotny wpływ ma właśnie program wsparcia finansowego studentów pielęgniarstwa, który finansowany jest m. in. ze środków pochodzących z Funduszy Europejskich.

Z unijnych pieniędzy uruchomiono do tej pory trzy edycje konkursu dotyczących pielęgniarskich kompetencji zamawianych, w 2015, 2017 i 2018 roku. Ich celem była poprawa jakości kształcenia wyższego na kierunkach medycznych, która przełoży się na zwiększenie zainteresowania studiami na kierunku pielęgniarstwo lub położnictwo i tym samym, przyczyni się do wykształcenia dodatkowej liczby absolwentów kierunków pielęgniarstwo lub położnictwo.

W ramach pierwszej edycji konkursu podpisano w roku 2016 umowy z 9 podmiotami na łączną kwotę dofinansowania 27,1 mln zł. Skorzystało z nich niespełna 800 osób. W ramach drugiej edycji konkursu (2017 rok) podpisano 16 umów na łączną kwotę dofinansowania 34,1 mln zł. (wsparcie otrzymało dotychczas ok. 1100 studentów). W ubiegłym roku podpisano już 27 umów na kwotę dofinansowania 93,5 mln zł. (na razie skorzystało z tego niespełna 300 osób).

- W styczniu 2019 r. rozstrzygnięto II edycję konkursu na wieloprofilowe centra symulacji medycznej. Dofinansowanie otrzyma 6 uczelni. W kwietniu br. podpisano wszystkie umowy na łączną kwotę dofinansowania 78,5 mln zł. Projekty te są we wstępnej fazie realizacji. Aktualnie obserwuje się niezależną od wsparcia unijnego, tendencję wzrostową w rekrutacji na studia pielęgniarskie i położnicze, co w efekcie przyniesie wzrost liczby absolwentów tych kierunków, a tym samym pielęgniarek i położnych podejmujących pracę w zawodzie - wskazuje Wądrzyk.

Kształci się więcej, ale będzie mniej
Jak informuje resort zdrowia, od 2014 roku liczba aktywnych zawodowo pielęgniarek wzrosła o 13 417 pielęgniarek na koniec 2018 r., a liczba aktywnych zawodowo położnych aż o 2 891 w tym samym okresie. Wzrosło też zainteresowanie studiami pielęgniarskimi. W roku akademickim 2018/2019 przyjęte na studia zostały już 6 653 osoby.

Przytoczone powyżej liczby, choć istotne, nie są wystarczające by sytuacja w niedoborach kadry pielęgniarskiej się poprawiła. To wszystko za mało. Według prognoz liczba pielęgniarek z 258 tys. w 2018 r. spadnie do 217 tys. w 2024 r. – będzie więc ich o 41 tys. mniej. Czeka nas więc prawdziwy kryzys.

- Za kilka lat uprawnienia emerytalne zaczną nabywać pielęgniarki, położne z najliczniejszego obecnie przedziału wiekowego 51-60, które stanowią aż 32 proc. wszystkich zarejestrowanych pielęgniarek i położnych. Oznacza to, że rocznie ok 10,5 tys. pielęgniarek i położnych będzie nabywało uprawniania emerytalne. Tylko dla utrzymania obecnego poziomu jest więc niezbędne kształcenia przynajmniej takiej samej liczby osób - komentuje prezes Małas.

Wykształcone, pracujące w zawodzie
Jak informuje prezes NIPiP z danych Izby wynika, że jeszcze w 2014 roku niespełna 60 proc. absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa składało wniosek o stwierdzenie prawa wykonywania zawodu. W chwili obecnej jest to aż 98 proc. W związku z tym w najbliższych latach przybędzie nam ponad pięć tysięcy absolwentów kierunków pielęgniarskich.

- Cieszy nas, że udało się odwrócić negatywny trend w pielęgniarstwie, położnictwie. Jest to efekt podjętych przez samorząd pielęgniarek i położnych długofalowych działań. Sukcesywne wdrażanie z ministerstwem zdrowia zapisów "Strategii na rzecz pielęgniarstwa i położnictwa" i Porozumienia z dnia 9 lipca 2018 r. zaowocowało pozytywną tendencją, jaką jest zwiększone zainteresowanie pielęgniarek i położnych powrotem do zawodu - mówi prezes Małas.

Jak dodaje prezes NIPiP odpowiednie warunki pracy i płacy to czynniki, które bezpośrednio wpływają na decyzję o podjęciu pracy w zawodzie przez osoby posiadające dyplom pielęgniarki, położnej. Dodatkowo wprowadzenie od 1 stycznia 2019 r. jasnych norm zatrudnienia określających minimalną liczbę pielęgniarek i położnych na oddziałach pozwala wierzyć, że wpłynie to na decyzję o podjęciu pracy w zawodzie przez absolwentów z dyplomem.

Spada zainteresowanie wyjazdami
Jak podkreśla Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych, zainteresowanie wyjazdami do pracy za granicę spadło. Oczywiście pielęgniarki dalej wyjeżdżają, znajdując poza Polską wyższe wynagrodzenie i lepsze warunki pracy, ale jest ich zdecydowanie mniej niż jeszcze kilka lat temu.

Z danych Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych wynika, że w 2015 roku wydano ponad półtora tysiąca zaświadczeń potwierdzających kwalifikacje zawodowe, ale już w 2018 - było to niecałe 500. Jednocześnie liczba osób skreślających się z powodu wyjazdu za granice spadła z 246 w 2016 r. do 183 osób w 2018 r.

- Ta malejąca tendencja bardzo nas cieszy, gdyż jest dowodem na to, że podwyżki wynagrodzeń oraz bezpieczne normy zatrudnienia - czyli poprawa warunków pracy i płacy - powstrzymały trend wyjeżdżania pielęgniarek, położnych do pracy za granicę. Nie rozwiązuje to naszych wszystkich problemów, ale pozwala wierzyć, iż udało się odwrócić to negatywne zjawisko - podsumowuje Zofia Małas, prezes NIPiP.