Krew, krzyk i drgawki - pełna symulacja, żeby studenci mogli się uczyć

Gdy z początkiem października w Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej SUM ruszą zajęcia, sześć sal symulacyjnych zapełni się studentami medycyny samodzielnie ratującymi życie, odbierającymi poród, przeprowadzającymi resuscytację i intubację. Na szpitalnych łóżkach, stołach operacyjnych i w ambulansie czekać będą na nich symulatory pacjentów, które oddychają, krzyczą, krwawią, reagują na leki, a nawet zgłaszają dolegliwości.

Warta ponad 30 mln zł inwestycja została w 85 proc. zrealizowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego a w 15 proc. z budżetu państwa.

Jak deklaruje prof. Przemysław Jałowiecki, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, budując Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej uczelnia chciała zapewnić swoim studentom, wychowanym w świecie zdominowanym przez nowoczesne technologie informatyczne, możliwość efektywnej edukacji z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi dydaktycznych.

Największe centrum symulacji
- Marzenia się spełniają. Ta inwestycja otwiera nie tylko nową kartę w kształceniu medycznym na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, ale i w obszarze kształcenia na kierunkach medycznych w całej Polsce. Na tydzień przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego oddajemy największe centrum tego typu w zakresie symulacji medycznej w Polsce i śmiem twierdzić, że również w Europie - mówił w poniedziałek (24 września) podczas otwarcia Centrum prof. Jałowiecki.

Na studentów SUM w Centrum czeka sześć sal symulacyjnych: sala operacyjna, sala intensywnej terapii, dwie sale szpitalnego oddziału ratunkowego (cztery stanowiska), sala pediatryczna i sala porodowa oraz obszar dostosowany do symulacji zdarzeń przedszpitalnych z symulatorem ambulansu.

Sale wyposażono niezbędny sprzęt medyczny m. in. aparat do znieczulenia, respiratory, defibrylatory, kardiomonitory, laryngoskopy. Zainstalowano w nich również system audio-wideo do rejestracji sesji symulacyjnych, który umożliwia umożliwiający nagrywanie sesji.

System komputerowy łączy te nagrania z zapisem parametrów fizjologicznych symulatora oraz zapisem czynności wykonanych przez ćwiczących. Gotowy zapis dający pełen obraz sesji symulacyjnej można następnie odtwarzać i omawiać.

Zeus na intensywnej terapii
Najwięcej emocji wzbudzają jednak same symulatory pacjentów. W Centrum do dyspozycji studentów czeka dziesięć zaawansowanych symulatorów pacjenta, w tym siedem symulatorów osoby dorosłej, symulator dziecka, symulator niemowlęcia i symulator porodowy z symulatorem noworodka.

Do najbardziej zaawansowanych i najdroższych należy symulator HBS (human breathing simulator). Kosztował około 2,5 mln zł i jest ''hospitalizowany'' w sali intensywnej terapii. Nazywany przez personel Zeusem symulator służy głównie do ćwiczenia wprowadzania w znieczulenie i wybudzania. Można na nim pokazać wiele patologii oraz scenariuszy ratowania życia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH