Katowice: czepkowanie położnych; mężczyźni w tym zawodzie to rzadkość

Zaledwie około 40 mężczyzn wykonuje w Polsce zawód położnego. W tym sfeminizowanym zawodzie pracuje około 30 tys. osób.

Mury Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach opuściło dotąd około 900 położnych, w tym zaledwie trzech panów. W środę (30 marca) odbyła się tam uroczystość czepkowania – 82 przyszłe położne, studentki pierwszego roku, założyły czepki, rozpoczynając symbolicznie swoją misję.

Panowie położni otrzymują podczas takiej uroczystości furażerki.

– Już w liceum w drugiej klasie wiedziałem, że pójdę na położnictwo. Nastawiłem nauczycieli, kolegów i koleżanki. W rodzinie było zdziwienie, mama się bardzo zdziwiła, ale jak zobaczyła mnie na pierwszym roku na czepkowaniu to stwierdziła, że jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu – powiedział jedyny obecnie student położnictwa w Śląskim Uniwersytecie Medycznym Andrzej Baran.

Podkreślił, że za granicą w tym zawodzie pracuje więcej mężczyzn: – Mam nadzieję, że zdziwienie będzie coraz mniejsze. Zapraszam facetów, żeby studiowali na naszym kierunku. Studia są ciężkie, ale po takim 12-godzinnym dyżurze, gdy się przychodzi do domu i czuje się, że się komuś pomogło, że na świat przyszło nowe życie, to jest duża satysfakcja – przekonywał.

Kierownik Zakładu Propedeutyki Położnictwa ŚUM dr Beata Naworska była zadowolona, kiedy na studia dostał się pierwszy mężczyzna.

– Nie mówię o parytecie, ale byłabym zadowolona, gdyby mężczyźni mieli swój większy udział w tym zawodzie – powiedziała dr Naworska. Według niej różnorodność płci w każdym zawodzie sprawia, że potrzeby osób, z którymi mamy kontakt, są postrzegane wielokierunkowo.

Jej zdaniem mężczyzna, który będzie wykonywał zawód położnego, jest tak samo dobry jak lekarz - położnik, czy chirurg - mężczyzna. – Jeśli chodzi o kompetencje, nie ma żadnej różnicy – dodaje dr Beata Naworska.

Według dziekan Wydziału Opieki Zdrowotnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Violetty Skrzypulec-Plinty, mężczyzna - położny budzi zdziwienie, bo w ogóle mężczyzna na sali porodowej jest czymś nowym.

– Zawsze to była kobieta akuszerka, kobieta towarzysząca, zawsze był ten tajemny krąg kobiet. Mężczyzna jest czymś nowym, ale zmieniamy nastawienie do wszystkiego. Może właśnie mężczyzna będzie dla danego typu kobiet bardziej właściwy, może tego Kowalskiego rozhisteryzowanego, który krzyczy, czemu to dziecko się jeszcze nie rodzi, będzie mógł uspokoić, może męski autorytet będzie miał swoje zastosowanie – zastanawiała się prof. Skrzypulec-Pinta.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH