PAP/Rynek Zdrowia | 15-03-2015 13:37

Kandydaci na prezesa PAN o znaczeniu Akademii i pieniądzach

Trzeba odbudować znaczenie PAN w polskiej nauce - uważają prof. Jerzy Duszyński i prof. Mirosława Marody, którzy kandydują na stanowisko prezesa Akademii. O tym, kto z tej dwójki pokieruje PAN ma zdecydować 19 marca Zgromadzenie Ogólne PAN.

Zgromadzenie to grupa maksymalnie 350 członków krajowych PAN. Członkowie ci są wybierani przez Zgromadzenie Ogólne spośród wybitnych uczonych o nieposzlakowanej opinii, a członkostwo w Akademii jest zwykle dożywotnie.

O stanowisko prezesa Polskiej Akademii Nauk na 4-letnią kadencję w latach 2015-2018 będą się ubiegać: prof. Jerzy Duszyński, biochemik z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie, który pełni obowiązki dziekana Wydziału II Nauk Biologicznych i Rolniczych PAN oraz prof. Mirosława Marody - socjolog i psycholog społeczna z Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, od 2011 r. wiceprezes PAN.

Przed wyborami kandydaci przygotowali swoje programy wyborcze, które rozesłano do członków Akademii. Zarówno prof. Marody, jak i prof. Duszyński zwracają uwagę na potrzebę odbudowania prestiżu i znaczenia PAN.

Prof. Marody zauważa w swoim programie na "postępujący spadek znaczenia Akademii w polityce naukowej kraju, marginalizowanie jej pozycji oraz ograniczanie finansowej i organizacyjnej autonomii", z kolei prof. Duszyński pisze, że obecnie wyłania się zadanie odbudowania prestiżu PAN i "poczucia, że jest to organizacja potrzebna w strukturze nauki w Polsce, aktywna w sprawach nurtujących społeczeństwo, dobrze zarządzana, opiniotwórcza".

Kandydaci mają jednak różne pomysły na to, jak do zwiększania znaczenia Akademii dążyć.

Prof. Duszyński w swoim programie dużo miejsca poświęca np. temu, jak istotne musi być pozyskiwanie przez PAN coraz większych środków unijnych - m.in. w ramach programu Horyzont 2020. Wyjaśnia, że dzięki środkom unijnym prawdopodobnie do 2020 roku w Polsce powstanie po kilka: międzynarodowych agend badawczych, wirtualnych instytutów, nowych instytucji naukowych powołanych w ramach programu TEAMING i uczelni badawczych.

"Dla PAN, jeśli zdoła włączyć się w te plany, jest to wielka szansa na wzmocnienie swojej pozycji naukowej jak i współpracy z uczelniami wyższymi. Jeśli jednak nie uda się PAN znacząco włączyć do tych inicjatyw, w bliskiej przyszłości nasza Akademia zejdzie do drugiej ligi w nauce krajowej i wkroczy na równię pochylą, z której trudno będzie się wydostać" - alarmuje kandydat.

O pozyskiwaniu środków pisze także prof. Marody, która chce, by PAN aktywnie poszukiwała źródeł finansowania. Kandydatka tłumaczy, że chodzi tu zarówno o działania władz PAN na rzecz pozyskiwania środków finansowych, jak i o tworzenie w Akademii struktur, które pomogą badaczom w zdobywaniu środków z UE lub od partnerów biznesowych.

Prof. Marody proponuje także debaty, m.in. nad doprecyzowaniem funkcji PAN w polskiej nauce czy nad poszukiwaniem nowych form organizacyjnych w PAN. Kandydatka uważa też, że konieczna będzie reorganizacja Kancelarii PAN.

"Kancelaria w większym stopniu powinna koncentrować się na rozwiązywaniu problemów wspólnych dla instytutów PAN, zapewniając im profesjonalną obsługę prawną oraz pomoc doradczo-organizacyjną przy ich włączaniu się w europejskie programy badawcze. Powinna też tworzyć platformy ułatwiające współpracę z biznesem i zintensyfikować wysiłki mające na celu upowszechnianie wyników badań" - pisze prof. Marody.

Kandydatka zwraca też uwagę na konieczność nowelizacji ustawy o PAN. Obecne przepisy - zdaniem prof. Marody - pozbawiają PAN autonomii i komplikują zarządzanie Akademią.

Z kolei prof. Duszyński wśród bolączek polskiej nauki wymienia małą mobilność kadry naukowej. Według niego powinny powstać programy wspólnej wymiany pracowników między uczelniami i instytutami PAN.