Hematolodzy o zmianie strategii leczenia szpiczaka Najnowsze terapie w leczeniu nowotworów krwi polegają na tym, żeby skojarzyć odpowiednie leki i dostosować je do poszczególnych etapów choroby, by jej remisja była jak najdłuższa. Fot. Archiwum

W leczeniu szpiczaka coraz częściej stosowana jest terapia ciągła, jak w przypadku nadciśnienia - ocenili eksperci podczas kongresu hematologów w Nowym Jorku.

Prof. Antonio Palumbo ze szpitala uniwersyteckiego w Turynie wyjaśnił podczas obrad, że głównym celem jest uzyskanie remisji (cofnięcia się) choroby. Dlatego stosuje się kilka cykli terapii, w każdym z nich najczęściej używa się jednocześnie kilku leków, bo wtedy uzyskuje się najlepsze efekty. Kolejne leczenie - w innych już schematach - stosowane jest dopiero wtedy, kiedy znowu nastąpi progresja choroby.

Terapia jak przy nadciśnieniu
- Im później u danego chorego dojdzie do remisji, tym lepsze są rokowania i dłuższe przeżycia - podkreśliła dr Adriana C. Rossi z Weill Cornell Medicine w Nowym Jorku.

Najnowsze terapie polegają zatem na tym, żeby skojarzyć odpowiednie leki i dostosować je do poszczególnych etapów choroby, by jej remisja była jak najdłuższa.

W niektórych ośrodkach hematologicznych, zajmujących się leczeniem nowotworów krwi, coraz częściej wykorzystywana jest terapia ciągła pozwalająca przedłużyć cofnięcie się choroby, a tym samym poprawić rokowania chorego.

- To bardzo ważne, ponieważ w szpiczaku każda remisja choroby jest zwykle krótsza i szybciej następuje kolejny nawrót choroby - podkreśliła dr Rossi.

Specjaliści dążą zatem do tego, żeby maksymalne wydłużyć cofnięcie się choroby, szczególnie w pierwszym etapie leczenia. Ma w tym pomóc nowa koncepcja leczenia szpiczaka polegająca na kontynuowaniu leczenia do czasu kolejnej jej progresji, a nie tylko od jednej remisji do drugiej.

Przypomina to leczenie nadciśnienia tętniczego, które wymaga stałego zażywania leków, ponieważ ich odstawienie powoduje nawrót choroby. Dlatego pacjenci popełniają błąd, odstawiając leki, jak tylko ciśnienie krwi powróci normy, sądząc, że są już wyleczeni.

Nie wszystkie leki są odpowiednie
Eksperci przyznali podczas kongresu, że do ciągłego stosowania terapii podtrzymującej w szpiczaku nie nadają się wszystkie leki, np. z powodu zbyt dużej ich toksyczności. Można natomiast stosować leki immunomodulujące, takie jak lenalidomid i nowszej generacji pomalidomid.

Lenalidomid jest w Polsce dostępny w ramach programu lekowego leczenia szpiczaka (potrwa on do listopada 2017 r., ale może być przedłużony lub zmieniony). Pomalidomid nie jest u nas jeszcze refundowany, choć został zarejestrowany ponad trzy lata temu i coraz częściej stosuje się go w nawrotowym szpiczaku.

Prof. Bart Barlogie z Mount Sinai Hospital w Nowym Jorku powiedział podczas konferencji, że prowadzi się zaawansowane badania nad nowej generacji immunoterapeutykami, które odblokowują receptor PD-1 i aktywizują układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH