PAP/Rynek Zdrowia | 19-10-2019 18:51

Gowin: wybór uczelni badawczych musi być transparentny

29 października w Warszawie spotkają się wybitni eksperci, którzy przedstawią mi rekomendacje dotyczące listy uczelni badawczych - powiedział w sobotę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Podkreślił, że wybór tych uczelni musi być "maksymalnie transparentny".

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin Fot. Archiwum

- Te rekomendacje potraktuję jako rozstrzygające. Jest bardzo ważne, by wyłonienie grupy uczelni badawczych, a więc tych najbardziej prestiżowych, tych, w których polskie państwo i polskie społeczeństwo pokładać będzie największą nadzieję, przebiegło w sposób maksymalnie transparentny, bezdyskusyjny, bez udziału jakiegokolwiek czynnika politycznego, nawet w mojej osobie - podkreślił Gowin.

Konkurs na uczelnie badawcze, których ma być maksymalnie 10, zostanie rozstrzygnięty przez grono 15 zagranicznych uczonych. Zespół ten pod koniec października przedstawi rekomendacje ministrowi. Wyłonione w ten sposób uczelnie mają podjąć konkurencję z najlepszymi uczelniami europejskimi i zacząć piąć się w światowych rankingach.

Minister dodał, że wdrażanie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce ujawni potrzebę różnych korekt i rząd jest gotowy na takie "racjonalne, projakościowe korekty".

Gowin mówił, że wyzwaniem jest realizacja programu "Horyzont Europa". Przypomniał, że od momentu wejścia do UE Polska w dziedzinie nauki jest płatnikiem netto, dopłacając do unijnego budżetu 1 mld zł więcej niż z niego czerpie.

- To się musi zmienić - wskazywał Gowin, zaznaczając, że wymaga to działań ze strony ministerstwa, ale też środowiska naukowego. - Udało nam się wyeliminować we współpracy z pozostałymi nowymi państwami członkowskimi UE, choć kluczowa była tu rola Polski i Węgier, główną barierę zniechęcającą polskich uczonych do korzystania z konkursu - wyeliminować skrajnie niesprawiedliwe rozwiązanie dotyczące wynagrodzeń - podkreślił.

Według ministra nowe rozwiązania "wyrównują szanse i jest po co stawać w tej rywalizacji".

Małgorzata Wosion-Czoba - PAP