Wynajem pokoju, wyżywienie, książki, zeszyty, koszty ksero, fartuchy, parę akcesoriów

Rachunek niezbędnych wydatków wcale nie jest niski, a zważywszy fakt, że zarówno dzienne, jak i wieczorowe studia wykluczają pracę,  bez wsparcia rodziców studiowanie byłoby utopią.

Na stronie internetowej Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA – Poland można znaleźć informacje o wyposażeniu studenta medycyny. Wśród niezbędnych akcesoriów są wymienione:
• fartuch chemiczny – zwykły, zapinany z przodu;
• fartuch prosektoryjny – zapinany z tyłu, lepszy jest ze ściągaczami w rękawach;
• czapeczka – bardzo ważny dodatek do fartucha prosektoryjnego, nie wpuszczą na zajęcia bez niej,
• rękawiczki lateksowe – wymagane i bardzo ważne przy „mokrych” preparatach - formalina strasznie niszczy ręce,
• wskaźnik – niezbędny przy osteologii (głównie przy czaszce), ale przyda się i później...

Ubranka niezbędne studentowi pierwszego roku medycyny dają w sumie kwotę ca 200 złotych. Przez Internet można kupić fartuch za 45 złotych. Czepek lub chustkę sprzedający dodają gratis. W sklepie taki fartuch – to wydatek 60-80 złotych. Starsi studenci radzą jednak, żeby taki „lepszy” zostawić na zajęcia z anatomii i chemii, a do grzebania „we flakach” kupić zwykły kucharski.

Paczka rękawic (100 szt.) kosztuje 13- 20 złotych. Szczęśliwcom, którzy zaliczą anatomię przyda się skalpel i pinceta, ale to potem muszą liczyć się z zakupem - pincety anatomicznej za 9 do 23 złotych, chirurgicznej (od 8,50 zł w górę), uchwytu do skalpela za 9-14 złotych oraz  ostrza do skalpela (1 zł za sztukę).

***
Załatwianie kości nie jest potrzebne. Czaszki – jak twierdzi Anna Jabłońska z zarządu Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA – Poland zapewniają uczelnie. Chyba, że ktoś koniecznie musi mieć własną, dla szpanu. A. Jabłońska twierdzi, że na pierwszym roku stetoskop również jest zbędny. Jego zakup więc nie obciąży kieszeni początkującego medstudenta.

Zarówno rozmowa z Anną Jabłońską, jak i wymiana poglądów na studenckich forach utwierdzają w przekonaniu, że większości podręczników studenci nie kupują. Są drogie. Zresztą podręczniki akademickie nigdy nie były na studencką kieszeń.  „Anatomia człowieka” Bochenka, zwana pierwszą czytanką studentów I roku UM – to wydatek 300-400 złotych w zależności od miejsca zakupu – Internet czy sklep.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH