Dostęp do rezydentury: ma być łatwiej, jest trudniej

Ministerstwo Zdrowia zapowiada ułatwienia w dostępie do specjalizacji lekarskich. Nasz Dziennik konfrontuje deklaracja szefa resortu z opiniami lekarzy na ten temat.

- Rozpoczynamy nowy etap ułatwienia dostępu do specjalizacji. Będziemy z pełną determinacją podejmować kroki ku temu, by specjalizacje były dla was otwarte - gazeta przypomina deklaracje ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza złożone podczas sobotniej (5 października) inauguracji roku akademickiego na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym.

Tymczasem dramatycznie kurczy się liczba miejsc rezydenckich, które są warunkiem odbycia specjalizacji lekarskiej. Najtrudniej mają stomatolodzy, okuliści i dermatolodzy.

W całej Polsce na ten rok minister przyznał 2464 miejsc rezydenckich dla lekarzy i lekarzy dentystów. To mniej niż rok wcześniej i w roku 2011 - wtedy było ich 2,5 tysiąca.

- Młody człowiek, który uzyskuje prawo do rezydentury, tak naprawdę ma kłopot ze znalezieniem miejsca do jej odbywania. Zadłużone szpitale nie są w stanie prowadzić jeszcze misji w postaci kształcenia tych lekarzy - mówi Naszemu Dziennikowi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Dodaje, że przerzucenie kosztów pracowniczych na dyrektorów zakładów opieki zdrowotnej już spowodowało to, że dyrektorzy niechętnie przyjmują pod swoją opiekę lekarzy rezydentów.

Z anonimowych ankiet rozpisanych przez izby lekarskie wynika, że problemem, z jakim zmagają się młodzi lekarze tuż przed lub w trakcie specjalizacji, jest trudny dostęp do niektórych z nich. Tak jest w przypadku stomatologii, dermatologii czy okulistyki.

Więcej: www.naszdziennik.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH