Dlaczego młodzi Niemcy uciekają na studia medyczne do Polski? Dlaczego młodzi Niemcy uciekają na studia medyczne do Polski?. Fot. Archiwum

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał we wtorek (19 grudnia), że warunki przyjmowania na medycynę naruszają częściowo niemiecką Ustawę Zasadniczą. Na razie wielu studentów zza Odry i tak wybiera Polskę.

W Niemczech o jedno miejsce na uczelni medycznej ubiega się obecnie średnio pięciu kandydatów. Dlatego przyjęcie na studia reguluje zasada numerus clausus. Znaczy to, że w pierwszym podejściu szanse mają tylko maturzyści z najlepszymi stopniami - w większości niemieckich krajów federalnych jest to średnia ocen 1,0; co odpowiada maturze na szóstkę w Polsce.

Z 9 tys. miejsc na medycynie, 20 procent przypada maturzystom prymusom. 60 procent miejsc pozostaje do dyspozycji uczelni, które same decydują, kogo przyjąć a kogo nie. Ale i dla uczelni stopnie na maturze odgrywają z reguły ważną rolę. Pozostałe miejsca przypadają tym, którzy byli najbardziej cierpliwi. Maturzyści bez najwyższych ocen, którzy chcą studiować medycynę, muszą czekać na miejsce na uczelni do 6,5 lat.

Decyzja Federalnego Trybunału Konstytucyjnego
Stosowany obecnie w Niemczech system przyjmowania na studia medycyny jest częściowo niezgodny z Ustawą Zasadniczą - orzekli we wtorek (19 grudnia) sędziowie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe (BVG). Zasada numerus clausus wprawdzie zostaje utrzymana, ale sędziowie domagają się szeregu zmian we wszystkich innych kryteriach. Dotyczy to zarówno przyjmowania studentów według średniej ocen, jak i decyzji podejmowanych przez same uczelnie oraz czasu oczekiwania na miejsce studiów. Wolą sędziów BVG ustawodawca musi nanieść odpowiednie zmiany do końca grudnia 2019.

Skargę do Trybunału wnieśli dwaj potencjalni studenci medycyny, którzy ze średnią ocen 2,0 i 2,6 sześć i osiem lat bezskutecznie czekali na decyzję o przyjęciu na studia.

Bez kolejki za 10 tys. euro rocznie
Kto może sobie na to pozwolić, studiuje za granicą. Dla Niemiec zdobywanie lekarzy okrężną drogą przez Polskę jest opłacalnym interesem. Każde dodatkowe miejsce na studiach medycyny w Niemczech kosztowałoby 32 tys. euro. Za granicą studenci pokrywają koszty wykształcenia sami.

W Szczecinie studia medyczne kosztują 10 tys. euro rocznie. Leszek Domański, dziekan wydziału lekarsko-stomatologicznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, sam studiował jeszcze za czasów NRD w Rostocku. Dzisiaj Niemcy przychodzą do niego.

Dziekan Domański jest zdania, że dzięki kształceniu po angielsku lekarzy w Szczecinie, jego uczelnia wnosi też wkład do złagodzenia deficytu lekarzy w Niemczech. Chętnie uczy niemieckich studentów. Zauważa, że Polscy lekarze będą mogli zostać wówczas w kraju. W Polsce brakuje dwa razy więcej lekarzy niż w Niemczech.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH