Czepki w górę! Lekarze i pacjenci oceniają pielęgniarki lepiej niż one same siebie

Pielęgniarki i położne są wobec siebie dużo bardziej surowe w ocenach niż wypowiadający się o nich pacjenci, a nawet i lekarze. O opinię dotyczącą ich prestiżu poprosiło je oraz przedstawicieli innych zawodów medycznych i pacjentów Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych (CKPPiP). Dotarliśmy do wyników tych sondaży, w części jeszcze nie publikowanych*.

Ponad połowa pań, jako średnią oceniała pozycję swojego zawodu zarówno w środowisku społecznym oraz wśród innych zawodów medycznych. Jedynie co piąta uznała, że ta pozycja jest wysoka.

Tymczasem aż 45 proc. lekarzy pytanych o prestiż pielęgniarek w środowisku zawodów medycznych stwierdzało, że jest on wysoki. Także pacjenci wystawiali lepsze noty - 26 proc. oceniało pozycję pielęgniarek jako wysoką.

Coraz lepiej wykształcone

- Byłam nieco zaskoczona wynikami tego badania ankietowego - mówi nam socjolog, dr Barbara Kot-Doniec, dyrektor CKPPiP. - Sądziłam, iż panie będą się wyżej oceniać. To świadczy o tym, że same nie doceniają swojej wartości, pomimo podwyższanych kwalifikacji i wiedzy, a także nowych możliwości jakie daje im ustawowo zagwarantowana samodzielność w wykonywaniu zawodu.

Faktycznie, z roku na rok, poprawia się wykształcenie pielęgniarek i położnych. Za kilka już lat w systemie ochrony zdrowia będą pracować wyłącznie absolwenci studiów wyższych - z tytułem licencjata lub magistra. Konsultanci, pytani o pozycję tej grupy zawodowej, przypominają, że studia magisterskie na kierunku pielęgniarskim są realizowane w uniwersytetach medycznych.

- Pielęgniarki, podobnie jak absolwenci innych kierunków studiów wyższych, mają możliwości podnoszenia specjalistycznych kwalifikacji, pełnienia kierowniczych funkcji, jak i zdobywania stopni i tytułów naukowych - zwraca uwagę doc. Danuta Dyk, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki.

I rzeczywiście, w przekonaniu pielęgniarek i położnych atutem w dużym lub bardzo dużym stopniu wpływającym na ich pozycję zawodową jest m.in. ukończenie kształcenia podyplomowego. Tak uważa większość z nich (74 proc.), odpowiadając na ankietę CKPPiP.

Trudna samodzielność

Przedstawiciele tych zawodów coraz bardziej doceniają też swoją samodzielność. Ponad 80 proc. ankietowanych przez CKPPiP jest zdania, iż udzielanie świadczeń leczniczych bez konieczności uzyskania zlecenia lekarza wzmacnia ich pozycję w środowisku zawodów medycznych. To jeden z ustawowych filarów nowego wizerunku profesji, który już przekłada się na rosnący prestiż zawodu pielęgniarskiego.

Jak jednak przyznaje mgr Beata Ostrzycka, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego, jak dotąd niewiele pielęgniarek korzysta z możliwości uzyskania samodzielności zawodowej poprzez pracę na własny rachunek, choć taka droga zawodowej kariery już nie jest nowością, bo została dopuszczona przepisami w 1999 roku.

Zdaniem konsultant, zapewne i dlatego pielęgniarka wciąż jest przede wszystkim postrzegana jako osoba ze strzykawką, działająca na zlecenie lekarza. Rzadkością jest jeszcze widok business women z torbą pielęgniarską w ręce, która nie tylko samodzielnie wykonuje świadczenia lecznicze, ale i samodzielnie podpisuje kontrakty z NFZ-em, prowadzi własny gabinet.

Nie tylko na zlecenie

- Panie nie tyle obawiają się samodzielności, co odpowiedzialności jaką trzeba przyjąć na siebie za realizowane zadania: świadczenia diagnostyczne, pielęgnację, edukację zdrowotną - wylicza konsultant.

Dodaje: - Poza tym, jak sądzę, wiele pań pielęgniarek woli mieć nad sobą parasol ochronny w postaci umowy o pracę, nawet nieco mniej zarabiać, ale z przekonaniem, że można wyjść do domu o w miarę ustalonej porze. To łatwiejsze niż zatrudnianie innych i branie odpowiedzialności za siebie i pracowników wykonujących świadczenia na rzecz pacjenta.

Jak samodzielność zagwarantowana ustawą o zawodach pielęgniarki i położnej wpłynęła w praktyce na pozycję w środowisku tych pań, które miały odwagę, ale i możliwości, pracy na własny rachunek?

Koordynująca i założycielka grupowej praktyki pielęgniarskiej i położnych podstawowej opieki zdrowotnej w Gołdapi, Krystyna Bacewicz (33 lata pracy w zawodzie, obroniony w 2008 roku licencjat) przekonuje, że już nie umiałaby pracować inaczej. Ogromnie ceni sobie samodzielność. Nim wspólnie z koleżankami z pracy założyła grupową praktykę pracowała, podobnie jak inne panie, na podkontrakcie u lekarza POZ.

- Tam nasza rola ograniczała się do wykonywania zleceń lekarskich. Nie miałyśmy tak bliskiego jak teraz kontaktu z pacjentem. Zajmowałyśmy się przypadkiem, nie chorym, tak naprawdę niewiele wiedząc o jego problemach - mówi otwarcie pani Krystyna.

Jak lekarz z pielęgniarką

Znacznie pracy pielęgniarek wynikające z ich wiedzy i kompetencjami zauważa i nasz statystyczny Kowalski i lekarze. Aż 45 proc. lekarzy, którzy wypełnili ankietę CKPPiP oceniło, że pozycja pielęgniarek w środowisku zawodów medycznych jest wysoka, 11 proc. uznało ją nawet za bardzo wysoką, a tylko 37 proc. za średnią.

- Pielęgniarki nie mają tak wysokiej samooceny. To zaskoczenie, bo okazuje się, że to właśnie lekarze najlepiej oceniają pielęgniarki jako partnerów w pracy, poza tym lekarze oceniają pielęgniarki lepiej niż one samie siebie - dzieli się z nami refleksją dyr. Barbara Kot-Doniec.

Respondenci wykonujący inne zawody medyczne cenią pielęgniarki (w kolejności ważności czynników) przede wszystkim za profesjonalizm, uznanie pacjentów, uczciwość i rzetelność zawodową. Aż ponad 60 proc. z nich przyznaje, że na taką ich ocenę ma wpływ wykonywanie zadań przez położne i pielęgniarki w ramach praktyki indywidualnej lub grupowej; w opinii prawie 80 proc. respondentów duży wpływ na wzmocnienie pozycji zawodowej pielęgniarek ma kształcenie podyplomowe.

Pacjenci też chwalą

Pacjenci też mają dobre zdanie o pielęgniarkach i położnych. Według udostępnionej nam - jeszcze nie publikowanej - ankiety CKPPiP, 38 proc. pacjentów uznaje pozycję społeczną pielęgniarek za wysoką lub bardzo wysoką; o położnych w ten sposób wypowiada się 30 proc. badanych. Tych, którzy widzą tę pozycję jako średnią jest 43 proc. (dotyczy pielęgniarek) i 35 proc. (dotyczy położnych).

Te dane kontrastują nieco z doniesieniami medialnymi, z których wynika, że pielęgniarki i położne czują się niedoceniane. Zapewne tak - gdy mowa o wynagrodzeniach. One same, wypowiadając się na potrzeby ankiety CKPPiP, wzrost wynagrodzeń uważają za trzeci czynnik, po profesjonaliźmie i uznaniu pacjentów, który mógłby wzmocnić ich status w środowisku medycznym i społecznym.

Zdaniem naszych rozmówców na dostrzegalny mimo wszystko wzrost zawodowej i społecznej pozycji pielęgniarek i położnych ma wpływ i ustawodawstwo, które potwierdza ich kompetencje.

Patrząc wstecz, 39 proc. pacjentów ankietowanych przez CKPPiP było przekonanych, że przez ostatnie 10 lat pozycja zawodowa pielęgniarki wzrosła, 28 proc. sądziło tak o pozycji zawodowej położnych. Czy ten “ranking” społecznego szacunku zwyżkuje? Na dane z trwającej właśnie dekady będziemy oczekiwać z ciekawością...

 

*Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych przeprowadziło 3-etapowe badanie w latach 2009-2011 dotyczące pozycji zawodowej i społecznej pielęgniarek i położnych. O zdanie pytano pielęgniarki i położne (2 890 ankiet), przedstawicieli innych zawodów medycznych (1 401 ankiet) oraz pacjentów (6 858 ankiet). Analiza wyników badania ankietowego jest dostępna na stronie CKPPiP: http://www.ckppip.edu.pl

Więcej o pozycji zawodowej i społecznej pielęgniarek i położnych oraz problemach tej grupy zawodowej piszemy we wrześniowym wydaniu magazynu Rynek Zdrowia.
 


 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH