W ciągu 5-lat ostatnich lat ponad 300 osób wyraziło wolę przekazania swoich zwłok na rzecz badań medycznych. Natomiast tylko w ciągu tegorocznych kilku miesięcy uczyniło to ponad 100 osób.

To efekt wprowadzenia Programu Donacji. Jak zapowiada jego pomysłodawca prof.  Jerzy Gielecki, kierownik Katedry i Zakładu Anatomii Prawidłowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego do końca tego roku takich świadomych darczyńców zapewnie będzie jeszcze więcej.

Do niedawna w uczelniach medycznych dramatycznie brakowało zwłok niezbędnych do prowadzenia zajęć anatomii dla studentów.

 - Teraz codziennie odbieram kilkanaście telefonów z pytaniami od ludzi z całej Polski o możliwość zapisania ciała w darze uczelni medycznej - mówi prof. Jerzy Gielecki, inicjator programu w ŚAM i wykładowca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Program donacji został zainicjowany przed pięcioma laty na Śląsku, bo studentom i specjalistom brakowało wystarczającej liczby ludzkich ciał do ćwiczeń i badań medycznych.

56-letnia Zofia Borowska już się zdecydowała.

- Początkowo chciałam, żeby moje zwłoki zostały spalone, potem dowiedziałam się, że młodym adeptom medycyny potrzebny jest materiał do badań. Uznałam, że przecież można zrealizować jedno i drugie - opowiada pani Zofia dziennikowi Polska. Dodaje: - Dlatego zgłosiłam się do programu profesora Gieleckiego. Chciałam, żeby był ze mnie pożytek po śmierci.

O tym jak bardzo potrzebne są ciała do badań profesor Gielecki mówił już wcześniej w wywiadzie dla Rynku Zdrowia. Podał przykład uczelni amerykańskich. W USA lekarze uczący się anatomii na nowoczesnych manekinach byli gorzej przygotowani, od tych którzy anatomię poznawali na ludzkich ciałach.

Co roku studenci jednego roku medycyny do pogłębiania wiedzy o budowie ciała człowieka potzrebują od 20 do 30 zwłok. Na tych ciałach przez dwa, trzy lata uczy się kilka tysięcy przyszłych lekarzy, pielęgniarek i fizjoterapeutów. Rocznie do Katedry i Zakładu Anatomii Prawidłowej ŚUM trafia z donacji od osiemnastu do dwudziestu ciał.

- Zakłady anatomii prowadzą wysoko specjalistyczne kursy medyczne, przeprowadzają symulacje operacji, sprawdzają aparaturę medyczną. Wszystko to robią na zwłokach - tłumaczy prof. Gielecki. - Zdarza się, że uczelnie medyczne spoza Śląska sygnalizują nam, że nie mają ciał potrzebnych do badań. Zawsze staramy się im pomóc, ostatnio pomogliśmy uczelni z Poznania.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH