Prezydent RP Bronisław Komorowski
W środę (15 grudnia) prezydent RP Bronisław Komorowski spotkał się w Belwederze z przedstawicielami środowisk medycznych w ramach Forum Debaty Publicznej poświęconemu kształceniu kadr w medycynie. Podczas spotkania prezydent mianował swoim doradcą ds. ochrony zdrowia dr n. med. Macieja Piróga, dyrektora Instytutu "Pomnika - Centrum Zdrowia Dziecka" w warszawskim Międzylesiu.
Irena Wóycicka, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta przypomniała, że dyskusja odbywa się we tle procesu legislacyjnego związanego z ustawą o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Zwróciła także uwagę, że środowisko medyczne od dawna postulowało zmiany w zakresie kształcenia.
– Zależy mi na tym, aby debaty takie jak dzisiejsza były kontynuowane, najlepiej z udziałem minister zdrowia Ewy Kopacz – mówił Bronisław Komorowski. – Nie chodzi przy tym o budowanie katalogu wątpliwości, ale przede wszystkim o wypracowanie dobrych, przemyślanych rozwiązań – wyjaśnił prezydent.
Staż podyplomowy: za i przeciw
Michał Piróg zaznaczył, że konieczność upraktycznienia studiów lekarskich, którą dostrzega większość środowiska, współgra z proponowaną przez resort zdrowia likwidają stażu podyplomowego. Nauka praktyczna zostałaby przesunięta do uczelni medycznych, dlatego tak istotny wydaje się obecnie głos rektorów.
– Trzeba także zmienić sam program studiów: usunąć to, co zbędne i wprowadzić zakresy, których brakuje. Czy jednak rok akademicki 2011/2012 może być pierwszym rokiem obowiązywania nowej ustawy? – pytał nowy doradca prezydenta.
Zdaniem prof. Marka Krawczyka, rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – nie.
– Zmiana programów nauczania jest niezbędna, ale lekarz i lekarz dentysta to zawody regulowane, dlatego nie widzę możliwości realizacji takiego przedsięwzięcia w ciągu dziesięciu miesięcy – ocenił prof. Krawczyk. I dodał, że na WUM zadano sobie trud oszacowania kosztów wynikających ze zmian programowych.
– Na upraktycznienie studiów (według obecnych programów) potrzebnych jest około 3 tys. godzin, przy czym na dwóch studentów powinien przypadać jeden „mistrz”. W przypadku naszej uczelni niezbędne byłoby zatrudnienie blisko 2 tys. nauczycieli akademickich. Koszt: 58 mln zł. Kolejne 10 mln zł trzeba będzie wydać na pomoce dydaktyczne, a około 15 mln zł na nowe egzaminy. Mówimy o wielkich pieniądzach – podkreślił rektor WUM.
Pod wątpliwościami prof. Marka Krawczyka podpisuje się prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, która przypomina, że zawody regulowane są wpisane do dyrektywy unijnej i wszelkie zmiany w kształceniu są trudne, ponieważ wymagają zmieszczenia się w regulacjach UE.
– Sprawy nie ułatwia nam chroniczny brak środków. Co roku uczelnia otrzymuje dotację tej samej wysokości, podczas gdy studentów przybywa. Tymczasem dojdą nowe koszty: upraktycznienie studiów będzie wymagało wynajmowania okolicznych szpitali, ponieważ własne lecznice kliniczne na pewno nam nie wystarczą. A to nie będzie tanie – zaznacza rektor SUM.
Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej nie ukrywa: staż podyplomowy jest niezbędny w kształceniu lekarza, ponieważ daje wiedzę praktyczną. A tego zakresu uczelnie medyczne nie są w stanie obecnie zabezpieczyć.
– To także kwestia bezpieczeństwa pacjenta i kosztów, które mogą być ogromne, jeśli do pracy przystąpią słabo przygotowani lekarze, zlecający zbędne badania i powodujący liczne komplikacje –mówi dr Hamankiewicz.
Podczas dyskusji pojawiły się także opinie, że jakość wiedzy zdobytej w trakcie stażu bywa różna, w zależności od tego, gdzie jest on odbywany. To, zdaniem niektórych, wystarczający powód, by praktyczną naukę zawodu lekarza skoncentrować w rękach akademików. Koszty naturalnie będą, ale każda zmiana kosztuje. Staż podyplomowy w obecnym kształcie również...
LED zamiast LEP?
– Wprowadzeniu LEP towarzyszył protest, propozycji jego likwidacji również – przypomniał Maciej Piróg. I dodał, że chodzi o rezygnację z LEP w dotychczasowej formie. Egzamin służył do tej pory jako jedyne kryterium dopuszczenia do specjalizacji, co – jak zaznaczył doradca prezydenta – zamykało drogę wielu lekarzom.
– Jakaś forma weryfikacji musi jednak być. Trzeba to przemyśleć i wypracować inną formułę – mówił dr Piróg.
– Zamiast LEP proponujemy egzamin po trzecim roku studiów, a następnie po szóstym roku Lekarski Egzamin Dyplomowy, identyczny dla wszystkich uczelni i w tym samym czasie – uważa prof. Marek Krawczyk. – Prawo do wykonywania zawodu powinny wydawać okręgowe izby lekarskie. Zachowalibyśmy wówczas pełny obiektywizm.
W ocenie Piotra Gajewskiego z Towarzystwa Internistów Polskich LEP umożliwia nabór na specjalizację, jest jednolity i obiektywny.
– Nie wymyślono dotychczas lepszej metody weryfikacji wiedzy. Po co psuć coś, co dobrze działa? – pytał Gajewski.
Podobną opinię przedstawił Sebastian Siwek, przedstawiciel studentów uczelni medycznych, którzy uważają LEP za najbardziej obiektywną formę weryfikacji wiedzy.
O specjalizacjach
Zdaniem dr Macieja Piróga trudności, z jakimi spotykają się lekarze decydujący się na specjalizację w wybranej dziedzinie medycyny, są główną przyczyną ich decyzji o podjęciu pracy za granicą.
– Obecnie nie może być już lekarzy bez specjalizacji, jest to zatem bardzo istotna kwestia. Każdy powinien mieć taką możliwość – dodał doradca prezydenta.
Krzysztof Tuczapski, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o. zwrócił uwagę na konieczność umożliwienia specjalizacji w mniejszych ośrodkach terenowych.
– W wielkich miastach mamy nadmiar kadr medycznych, podczas gdy małe szpitale notują duże niedobory. Ale jeśli młody lekarz będzie mógł rozpocząć specjalizację w Zamościu, jest szansa, że tu zostanie – zaznaczył prezes Tuczapski.
Czytaj więcej: Ewa Małecka-Tendera | Maciej Hamankiewicz | reforma ochrony zdrowia | studia medyczne | Maciej Piróg | kształcenie lekarzy | Marek Krawczyk | Bronisław Komorowski | LEP | staż podyplomowy
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię
Po co to zmieniać.