Brakuje specjalistów zabiegowych, bo...

Większość praktykujących specjalistów zabiegowych przekroczyła 50 rok życia, a młodych lekarzy brakuje - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Grzegorz Krzyżanowski, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi. Dodaje, że skracanie czasu trwania specjalizacji zabiegowych prowadzi do uzyskania tytułu specjalisty, natomiast nie przyspiesza wykształcenia zabiegowca.

- Z mojego doświadczenia, a pracuję już 35 lat, wynika, że lekarz zabiegowy osiąga samodzielność w pracy dopiero po upływie 10 lat. I to niezależnie od rodzaju specjalizacji. Nic nie zastąpi stołu operacyjnego, wprawy, ćwiczeń, codziennych operacji. Po prostu tego, co my zabiegowcy nazywamy ''nabiciem ręki''.

Jedną z przyczyn niedostatku lekarzy, które obserwuję jest emigracja zarobkowa. Najliczniejsza była pierwsza fala, kilka lat temu. Wtedy wyjechali bardzo młodzi ludzie. Nadal dość często można znaleźć zagraniczne oferty pracy dla różnych specjalistów. Znajomość języka obcego nie stanowi już praktycznie żadnego problemu. Także obecnie młode osoby chętnie korzystają z możliwości i wyjeżdżają.

Poza tym widać wyraźną niechęć młodych lekarzy do kształcenia się w specjalnościach zabiegowych, zwłaszcza takich jak: położnictwo, ginekologia, chirurgia, ponieważ w tych dziedzinach medycyny mamy do czynienia z rosnącą roszczeniowością pacjentów. Kwoty odszkodowań, które czasami są przyznawane, plasują się na poziomie - powiedziałbym - amerykańskim, zaś ubezpieczenia lekarzy są nieadekwatne do nich.

Z danych Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi wynika, że w większości specjalności w regionie wiek lekarzy to ponad 50 lat. Tę granicę przekroczyło 57 proc. chirurgów, 65 proc. ginekologów i położników oraz 57 proc. anestezjologów.

Ci lekarze będą musieli odejść od łóżek, ale nie stracą zatrudnienia, bo powstające liczne placówki medyczne poszukują specjalistów. Zaczyna ten problem dotyczyć także oddziałów szpitalnych. A są takie oddziały, które zatrudniają specjalistów II stopnia, po sześćdziesiątce, tylko po to aby podpisać kontrakt. Stąd zapotrzebowanie nawet na starszych wiekiem zabiegowców.

Dodam, że z danych Izby wynika, że 65 rok życia przekroczyło 16 proc. specjalistów z zakresu chorób wewnętrznych, 28,4 proc. pediatrów, 23,2 proc. położników-ginekologów, 24 proc. chirurgów ogólnych, 22,8 proc. dermatologów i 35,2 proc. otolaryngologów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH