Komórki osób, wobec których w dzieciństwie stosowano przemoc, starzeją się szybciej niż normalnie.
Doświadczenie fizycznej lub psychicznej przemocy w dzieciństwie może przyspieszać procesy starzenia organizmu – wynika z pracy naukowców z Brown University w Providence, opublikowanej na łamach pisma Biological Psychiatry.
Badacze skoncentrowali się na telomerach, czyli ochronnych czapeczkach na końcach chromosomów, które zabezpieczają przed utratą cennych informacji genetycznych podczas każdego podziału komórkowego. Wraz z wiekiem i z każdym podziałem komórki, telomery ulegają skróceniu, a ich długość decyduje o tym, ile dana komórka będzie żyła.
Za odkrycie roli telomerów oraz enzymu, który je syntetyzuje, tj. telomerazy trójka Amerykanów: Elizabeth Blackburn, Jack Szostak i Carol Greider otrzymała w tym roku Nagrodę Nobla z dziedziny fizjologii i medycyny.
Wcześniejsze badania wskazywały, że telomery skracają się w szybszym tempie pod wpływem szkodliwych czynników chemicznych i fizycznych, jak dym papierosowy czy promieniowanie. Pojawiły się też prace, z których wynikało, że schorzenia psychiatryczne oraz przewlekły stres mogą dawać podobne efekty.
Najnowsze badania sugerują, że traumatyczne przeżycia we wczesnym okresie życia również mogą przyspieszać skracanie telomerów, a co za tym idzie, starzenie się komórek naszego ciała.
Szybsze skracanie się telomerów powiązano z szybszym starzeniem się oraz z szeregiem schorzeń, takich jak choroby układu krążenia czy nowotwory. Możliwe zatem, że to właśnie ten mechanizm odpowiada za związek między doznaną w dzieciństwie przemocą a problemami zdrowotnymi w przyszłości.
Czytaj więcej: proces starzenia | telomery
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel