Już w przeszłości na ciałach NN...
Na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku przygotowywany jest program, dzięki któremu ciała osób, których tożsamość nie jest znana, jak również samotnych, których nie ma kto pochować, będą trafiać do Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka.
Prof. Janusz Dzięcioł w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl przyznaje, że Uniwersyet pracuje nad taką koncepcją, jednak jest ona w fazie przygotowań.
– Musimy ustalić stronę formalno-prawną takiego rozwiązania.
Według niego obecne przepisy pozwalają na wykorzystanie zwłok osób niezidentyfikowanych(NN – łac. nomen nescio – imienia nie znam) za zgodą samorządu lokalnego.
– Najprawdopodobniej niezbędne będzie także porozumienie się ze szpitalami, z policją, z prokuraturą – tłumaczy nam prof. Janusz Dzięcioł.
Jego zdaniem prace nad możliwością wykorzystania tzw. zwłok NN do działalności naukowej na Uniwersytecie jeszcze długo potrwają. Jednak prof. jest zadowolony, że udało się wywolać dyskusję na ten temat.
Sprawa wykorzystania zwłok NN wzbudza emocje. Na łamach portalu gazeta.pl można przeczytać głosy ze śląskiego forum internetowego, mówiące, że takie przekazywanie zwłok jest wysoce niemoralne i nieetyczne, że jest to traktowanie bezdomnego jak przedmiotu. W Śląskiem funkcjonują tego typu rozwiązania.
Prof. Jerzy Kopania, etyk z Katedry Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Białymstoku, przekonuje w portalu gazeta.pl, że jest to tradycja znana od bardzo dawna w kręgu europejskim. Tłumaczy, że kiedy w renesansie dokonywano sekcji zwłok, do prosektoriów przekazywano zwłoki samotnych osób, przekazywano też zwłoki przestępców. Dodaje, że przecież te zwłoki służą żywym.
Czytaj więcej: donacja zwłok | Uniwersytet Medyczny w Białymstoku | Janusz Dzięcioł | niezidentyfikowane zwłoki
Olsztyn: dzień otwarty poradni rehabilitacyjnej dla dzieci i młodzieży