Ministerstwo Zdrowia planuje zmienić ścieżkę edukacyjną lekarzy. Projekt nowego prawa zakłada m.in. likwidację stażu podyplomowego, skrócenie czasu specjalizacji oraz zwiększenie pensji lekarzom wybierającym deficytowe specjalizacje.

Jak podaje Rzeczpospolita, staż podyplomowy lekarz odbywałby na studiach, co pozwoliłoby skrócić jego edukację o rok.

- Na zdobycie praktycznych umiejętności poświęcony byłby szósty rok. Zmiany weszłyby w życie w ciągu pięciu lat. Chcemy, by ci, którzy zaczynają studia, weszli w zmieniony system – mówi dziennikowi minister Ewa Kopacz.

Samorząd lekarski jest przeciwny takiemu rozwiązaniu i uważa, że  programy studiów są i tak przeciążone i nie da się włączyć do nich dodatkowych zajęć. Dodatkowo zmiana byłaby bardzo kosztowna. - Uczelnie musiałyby kupić fantomy, bo coraz mniej pacjentów zgadza się na obecność studentów przy badaniu czy zabiegach – twierdzi Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ministerstwo jednak pracuje nad zmianami programów kształcenia na uczelniach. - Więcej musi być zajęć z ratownictwa i onkologii. Z niektórych przedmiotów można zrezygnować – zapowiada Kopacz.

Lekarze są zadowoleni z pomysłu skrócenia specjalizacji. Mają być podzielone na dwie części: ogólną, jednakową dla wszystkich, i specjalistyczną. Obecnie lekarze robią najpierw ogólną specjalizację, a po niej szczegółową. Po zmianach kształcenie byłoby krótsze. – W żadnym zawodzie nie ma tak długiej ścieżki kariery - argumentuje Radziwiłł.

Co do zwiększenia pensji dla wybierających deficytowe specjalizacje nawet o 20 proc. to mogą na taką podwyżkę liczyć ci, którzy wybiorą m.in.  anestezjologię, neonatologię, patomorfologię czy pediatrię.

Samorzadowi lekarskiemu podoba się ten pomysł, ale zastrzega: - Deficyt często powstaje sztucznie, ze względu na administracyjne wymogi, które narzuca NFZ. Np. teraz jednym z najbardziej poszukiwanych zawodów jest hipertensjolog. Tylko dlatego, że NFZ zażądał, by specjaliści z tej dziedziny leczyli powikłania nadciśnienia tętniczego. Na Zachodzie to bardzo rzadka specjalizacja - mówi Radziwiłł.

Samorząd jest też oburzony, że na zaopiniowanie przepisów o kształceniu lekarzy dostał tylko kilka dni. - Proponowaliśmy, by to izby organizowały prowadzenie specjalizacji. Ministerstwo nawet się do tego nie ustosunkowało - narzeka Radziwiłł.

Zarówno sposób, jak i czas odbywania specjalizacji lekarskich w Polsce wciąż budzą wiele kontrowersji. Według zaleceń unijnych, specjalizacja powinna trwać maksymalnie 4-5 lat. U nas trwa 7-8 lat. Czy planowane przez resort zdrowia zmiany w tej materii przyniosą oczekiwany efekt, czas pokaże.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH