Badania: ciężka grypa zwiększa ryzyko choroby Parkinsona

Osoby, które ciężko przeszły grypę mają dwukrotnie podwyższone ryzyko parkinsona w przyszłości - wynika z badań, które publikuje pismo Movement Disorders.

Naukowcy z University of British Columbia w Vancouver wraz z kolegami z innych kanadyjskich ośrodków naukowych przeprowadzili badania wśród 403 pacjentów z chorobą Parkinsona oraz 405 zdrowych osobach. Zebrano od nich dane na temat przebytych infekcji, a także kontaktów ze zwierzętami (wynikających m.in. z wykonywanego zawodu).

Okazało się, że przebycie ciężkiej grypy miało związek z dwukrotnie wyższym ryzykiem choroby Parkinsona w przyszłości. 

Choroby zakaźne przebyte w dzieciństwie były związane z niższym ryzykiem tego schorzenia. Zaobserwowano to zwłaszcza w przypadku odry, która obniżała prawdopodobieństwo parkinsona o 35 proc. -  jedno z najczęstszych schorzeń centralnego układu nerwowego u osób w wieku 60 lat i starszych.

Z kolei, osoby mające częsty kontakt z różnymi zwierzętami były bardziej narażone na to neurologiczne schorzenie. Istotny statystycznie związek, tj. ponad dwukrotny wzrost ryzyka, odnotowano w przypadku kotów i bydła. Jak spekulują autorzy pracy, może to wynikać m.in. z tego, że zwierzęta przenoszą różne infekcje.

W badaniach na tych samych pacjentach i osobach zdrowych naukowcy kanadyjscy wykazali też, że ludzie, którzy z powodu wykonywanego zawodu byli kiedykolwiek narażeni na silne wibracje, np. kierujący czołgiem czy superszybką łodzią motorową - mogą miec podwyższone ryzyko parkinsona w przyszłości. Praca na ten temat ukazała się w lipcu na łamach pisma "American Journal of Epidemiology".

- Obecnie nie można zapobiec chorobie Parkinsona czy wyleczyć z niej. Częściowo wynika to z tego, że ciągle nie rozumiemy, jakie są przyczyny schorzenia u różnych osób - komentuje główna autorka pracy Anne Harris. Poza przypadkami uwarunkowanymi genetycznie, przyczyny choroby nie są dobrze poznane.

Eksperci podejrzewają jednak udział różnych czynników środowiskowych, takich jak np. choroby zakaźne lub czynniki związane z wykonywanym zawodem, jak pestycydy czy rozpuszczalniki.

Zdaniem Harris, tego rodzaju drobiazgowe badania epidemiologiczne pełnią kluczową rolę w identyfikacji mechanizmów, które mogą być w to zaangażowane. W przyszłości może to pomóc opracować skuteczne strategie prewencyjne. 

Więcej: http://www.naukawpolsce.pap.pl/

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH